Piwna duma regionu

Kolejny rok z rzędu piwa wypuszczone przez Browar Jagiełło znalazły się wśród wyróżnionych na krasnostawskich Chmielakach. – Cieszymy się, że nasza praca jest doceniana, robimy prawdziwe piwo, na prawdziwych słodach i lubelskich chmielach i sprawia nam ogromną satysfakcję, że ktoś to docenia – mówi Lucjan Jagiełło, którego piwo znane jest już nie tylko w Polsce, można je wypić w Szwecji, a wkrótce trafi na Węgry oraz… do USA i Chin.

jagiełło (1)Sztandarowy „Chmielak” powstał tuż przed ubiegłorocznymi Chmielakami i już kilka tygodni później triumfował na Chmielakach. W sierpniu 2015 r. „Chmielak” z Browaru Jagiełło zwyciężył w konsumenckim konkursie piw w jednej z kategorii piw jasnych. I kilka dni temu, podczas Chmielaków 2016 powtórzył sukces, co w zasadzie nigdy wcześniej się nie zdarzało.
– Można powiedzieć, że nasz Chmielak obronił tytuł! – cieszy się Lucjan Jagiełło, właściciel Browaru Jagiełło. To nie jedyne wyróżnienie, jakie podczas krasnostawskiej imprezy trafiło do browaru z Pokrówki. W kat. piw smakowych Magnus Czekoladowy był pierwszy, a Magnus Toffe drugi. – Jesteśmy dumni i szczęśliwi, że nasza praca jest doceniania, że nasze produkty po prostu ludziom smakują – podkreśla L. Jagiełło. Browar Jagiełło powstał w 1993 r. Od początku istnienia jego właściciele ogromne znaczenie przywiązywali do doboru dostawców. Piwo warzone w Pokrówce powstaje z chmielu goryczkowego i aromatycznego – słynnych lubelskich upraw, słodów najwyższej jakości, krystalicznie czystej wody i pod nadzorem doświadczonych piwowarów.

jagiełło (3)– Wszystkie nasze piwa powstają w 100 procentach ze słodu, nie stosujemy surowców niesłodowanych typu jęczmień czy kukurydza. Niczego nie przyspieszamy, fermentacja trwa odpowiedni czas. Nasze piwa leżakują, w zależności od potrzeb, do kilku miesięcy – podkreśla L. Jagiełło. W 2008 roku w Browarze Jagiełło uwarzono piwo z kilku gatunków słodu, które zostało piwem roku. Magnus, bo o nim mowa, jest piwem niezwykle lubianym i docenianym, otrzymało Złoty Medal przyznany podczas XVI Jesiennych Spotkań Browarników. Piwo Magnus dało początek tworzenia palety piw smakowych. Obecnie Browar Jagiełło jest liderem w produkcji piw smakowych. Co ciekawe od roku jego trunki można kupić nie tylko w Polsce, ale i w Szwecji. – Szwedzi szukali piwa tradycyjnie warzonego, jeździli po Polsce i w końcu w kwietniu 2015 r., trafili do nas. Mieli ze sobą degustatora, który spróbował naszych jasnych piw, stwierdził, że to piwo klasy światowej i zabrał je ze sobą do Szwecji. jagiełło (2)Tam piwa były dalej smakowane i po jakimś czasie dostaliśmy odpowiedź od Szwedów, że chcą z nami współpracować. Od tego czasu wysyłamy im naszego Pilsa i Lagera – opowiada pan Lucjan. Szwedzi kupują piwo od Jagiełły, ale opatrują je własnymi etykietkami. Inaczej postąpią Węgrzy. – Zgłosiła się do nas firma organizująca we wrześniu w Budapeszcie święto piwa, taki węgierski Oktoberfest – opowiada Tomasz Jagiełło, współwłaściciel Browaru Jagiełło. – W sumie kupili od nas 36 kegów z Pilsem i Lagerem, być może nasza współpraca się na tym nie skończy – dodaje. Mało tego. W przyszłym roku piwa spod Chełma będzie można kupić w… Chicago. Jedna z tamtejszych firm chciała kupić Chmielaka i Magnusa Królewskiego już podczas tych wakacji, ale okazało się, że trzeba go stosownie opakować, opatrzyć w specjalne etykiety itp. – Dlatego zapadła decyzja, że do Stanów Zjednoczonych nasze piwo dotrze już w przyszłym roku – mówi Lucjan Jagiełło. Złoty trunek z Pokrówki może też za jakiś czas trafić na Wschód. Zainteresowanie nim wykazali, bowiem tydzień temu… Chińczycy.

Otwarcie się na nowe rynki to nie jedyna nowość od Jagiełły. W browarze już powstało nowe piwo, tymczasowo nazwane „Export”, ale można je było kupić tylko na Chmielakach. – To piwo niepasteryzowane, stworzone na chmielu australijskim. Pracujemy też nad Koźlakiem i chcemy w najbliższym czasie stworzyć nasze pierwsze piwo górnej fermentacji, tzw. ALE – zapowiada Lucjan Jagiełło. Niestety. Mimo niewątpliwych sukcesów Browar Jagiełło wciąż rzadko pojawia się w chełmskich barach czy restauracjach. Dziwi też fakt, że niejednokrotnie organizując np. spotkania biznesowe, przedsiębiorcy zamawiają piwo z jednego z wielkich koncernów, a nie swoje, lokalne które jest piwną dumą regionu. Karol Garbacz