Płoną skarby natury

Potrzeba kilku lat, żeby natura odrodziła się na nowo po tym, co się stało. Jak tak dalej pójdzie, żyjące tu ptaki i rośliny – gatunki globalnie zagrożone, znikną całkowicie. Czy ludziom aż tak się nudzi w domach, że masowo podkładają ogień w powiecie?

Pożar na Bagnie Serebryskim został zauważony po godz. 22, w niedzielę (29 marca). Po przyjeździe na miejsce pierwszych zastępów straży okazało się, że ogniem objęte zostały już ogromne połaci torfowiska od strony Srebrzyszcza. Trzeba było wzywać kolejne wozy do pomocy. Łącznie do walki z ogniem wysłanych zostało 14 zastępów PSP oraz Ochotniczych Straż Pożarnych, w sumie 68 strażaków.

– To był największy w tym sezonie pożar traw – przyznaje mł. bryg. Wojciech Chudoba, zastępca Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie.

Wiatr przenosił płomienie, a strażacy mieli nie lada problem z dostaniem się, bo wozy gaśnicze nie mogły przejechać po grząskim i zakrzaczonym gruncie. Trzeba było iść pieszo i użyć podręcznego sprzętu, tłumic do opanowania zagrożenia. – Tam gdzie mogli, strażacy podali prądy wody przy użyciu pomp pływających. Akcja trwała w sumie ponad sześć godzin, a spaleniu uległo około 60 hektarów terenu – dodaje Chudoba.

Szczęśliwie pożar swoim zasięgiem nie objął głównej części rezerwatu przyrody między Nowinami a Gotówką, ale nie zmienia to faktu, że zniszczeniu uległy cenne tereny Chełmskiego Parku Krajobrazowego i obszaru Natura 2000.

– Murawa kserotermiczna, która jest z natury sucholubna, wykształciła się tu – na torfowiskach, gdzie pod spodem jest czysta kreda – i rośnie gęsto obok siebie. To jedyne takie miejsce w całej Europie. Swoje siedliska mają tu również: wodniczka, zagrożony w skali globalnej ptak z gatunku wróblowatych oraz dubelt, a także niezwykle rzadkie i wciąż nieodkryte do końca gatunki owadów, w tym motyli – podaje przykłady Janusz Holuk, naczelnik chełmskiego Wydziału Spraw Terenowych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

Okoliczni mieszkańcy nawet nie zdają sobie sprawy, że Bagno Serebryskie jest tak wyjątkowym miejscem – siedliskiem setek niezwykle rzadkich i zagrożonych wyginięciem gatunków roślin i zwierząt, za które Polska ponosi odpowiedzialność. Co podkreśla Holuk, Bagno w zupełności zasługuje na miano parku narodowego.

Bezrozumni podpalacze

Według wstępnych ustaleń, ktoś celowo podpalił torfowisko. Niestety, nie był to pierwszy pożar Bagna – ostatni poważny miał miejsce w 2012 r. Wówczas ogień pojawił się w Nowinach, nieopodal wieży widokowej na terenie rezerwatu. Płomienie były tak wysokie, że nie dało się podejść, a z oddali okoliczni mieszkańcy widzieli jedynie uciekające przed śmiercią sarny, żurawie etc. – W latach osiemdziesiątych / dziewięćdziesiątych Bagno płonęło co roku. Prowadziliśmy wówczas kampanię wraz z uczniami I Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie: chodziliśmy po domach i uświadamialiśmy ludzi, jak unikalny charakter pod względem przyrodniczym ma to miejsce. Bo o to chodzi, żeby stosunek do przyrody był chociaż obojętny, ale nie wrogi – opowiada naczelnik chełmskiego wydziału RDOŚ.

Strażacy już dawno przestali wierzyć, że za pożarami w powiecie stoją rolnicy, bo ci – aby zachować dopłaty – muszą przestrzegać zasad pielęgnacji. Nierealne też, by to jedna osoba jeździła po wsiach i podkładała ogień. Czy ludziom więc całkiem odbiło?

Trudno powiedzieć, czy sezon na pożary traw zbliża się do półmetka. Jedno jest pewne: do końca marca strażacy wyjeżdżali z remizy 472 razy, z czego 264 – do pożarów (w większości właśnie traw i nieużytków). Rok temu o tej porze było ich o kilkadziesiąt mniej. – Co dzień są wyznaczane osoby do pełnienia tzw. dyżuru domowego – dodaje rzecznik chełmskich strażaków.

(pc, fot. Dariusz Kostecki, pożar Bagna Serebryskiego w 2012 r.)