Po co robić i psuć?

Mieszkańcy z popierających ich żądania radnym Piotrem Popielem zebrali ponad tysiąc podpisów pod projektem uchwały o dokończenie budowy ulicy Wapowskiego

Mieszkańcy „Zielonego Osiedla” od lat zabiegają o połączenie dwóch części ulicy Bernarda Wapowskiego (od wysokości ul. Domeyki do ul. Samsonowicza) w jedną całość. Teraz są na tyle zdeterminowani, że podjęli się trudu zebrania ponad tysiąca podpisów, pod projektem uchwały obywatelskiej w sprawie budowy łącznika. Ratusz planuje jego wykonanie, ale po wybudowaniu ulicy Uhorczaka, która ma stanowić główną oś wylotową z Wrotkowa w kierunku południowym.


Dziś obie części ulicy łączy jedynie prowizoryczny łącznik, który w części przebiega po działce gminy, a w części po posesji prywatnej. – Dlatego, z formalnego punktu widzenia nie jest to droga – mówi radny Piotr Popiel, który od lat zabiega o zrobienie porządku z ulicą Wapowskiego. Nie ukrywa, że wyczerpał swoje możliwości wpływu na przyspieszenie inwestycji. – Do państwa jako mieszkańców należy kolejny krok, zebranie podpisów pod uchwałą obywatelską – zaapelował do lokalnej społeczności. Projekt uchwały zakłada budowę ulicy Wapowskiego na odcinku od Domeyki do Samsonowicza z kanalizacją i oświetleniem.
Sam łącznik jest regularnie remontowany i poprawiany (zwłaszcza po zimie) przez Zarząd Dróg i Mostów. Nie zmienia to faktu, że w obecnym kształcie utrudnia on komunikację wewnątrz osiedla. Mieszkańcy są zniechęceni koniecznością ciągłego dzwonienia „na interwencję”. Ponadto samochody z trudem mijają się na łączniku. Przy wyjeździe na Domeyki jest to wręcz niemożliwe.
Nawierzchnię stanowi tłuczeń. Od chodnika dzielą ją betonowe bloczki.

Osiedle mobilizuje się

Dają temu wyraz mieszkańcy Zielonego Osiedla. – Liczymy, że w tej sprawie nasi radni zagłosują ponad podziałami – mówią.
– Pierwszy odcinek Wapowskiego też budowano w trudach, ale powstał. Czy tutaj nie może być tak samo? – dopytują.
– Czy ulica będzie poprowadzona śladem dzisiejszego łącznika czy po prostej, bliżej okien? – pyta jedna z mieszkanek pobliskiego bloku.
– Przy całej ulicy pójdzie tu większy i szybszy ruch. Potrzebne będą nie tylko progi zwalniające, ale i parkingi. Osiedle robi się ciasne – dodaje inny z mieszkańców.
Aktywiści z osiedla liczą, że do wakacji uda im się zebrać ponad tysiąc podpisów, by projekt uchwały obywatelskiej stanął na sesji rady miasta.

Najpierw dzielnicowy wylot na obwodnicę?

To nie jedyna sprawa, którą żyją mieszkańcy południowego Wrotkowa. Z niecierpliwością czekają na rozstrzygnięcia przy dokumentacji nowej ulicy Samsonowicza z pasami dojazdowymi do budynków lokalnych wspólnot mieszkaniowych (w kwietniu tego roku mieszkańcy odwołali się od decyzji środowiskowej do Samorządowego Kolegium Odwoławczego) oraz plany dotyczące przyszłej ulicy Uhorczaka. Radny Popiel wyjaśnia: – W planach ma to być ulica szersza niż Diamentowa. Poprowadzi ruch równolegle do Samsonowicza, a w pobliżu toru kartingowego przetnie Zemborzycką.
W ratuszu słyszymy, że owszem, Wapowskiego będzie połączona, ale po wykonaniu dzielnicowego wylotu na południe, czyli ul. Uhorczaka. Nie padają konkretne terminy.
– Zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego ul. Wapowskiego na środku odcinka, pomiędzy ul. Samsonowicza a ul. Domeyki, krzyżuje się z ul. Uhorczaka, która stanowić ma główną oś powstającego osiedla mieszkaniowego. Zasadnym jest realizowanie najpierw ul. Uhorczaka, a następnie zajęcie się brakującym odcinkiem ul. Wapowskiego – informuje Karol Kieliszek z biura prasowego ratusza. Skąd taka kolejność? – Robiąc odwrotnie, w czasie realizacji Uhorczaka popsulibyśmy to, co byłoby wykonane w ramach budowy Wapowskiego – dodaje Kieliszek.
Do tego czasu Wapowskiego miałaby być tymczasowo polepszana kruszywem lub destruktem.
BCh