Po jedenaste: nie wypalaj!

Niestety, sezon płonących traw można już uznać za otwarty. Tylko we wtorek (28 lutego) strażacy interweniowali 8 razy. Najwięcej w gm. Chełm.

Strażacy co roku apelują i proszą o wstrzemięźliwość przy wypalaniu traw, a mieszkańcy powiatu w dalszym ciągu uważają, że to najlepszy sposób na sprzątniecie pozostałej po zimie suchej trawy i wysuszonych liści. Jak grochem o ścianę… Bo po co grabić, skoro można spalić? Kilka dni ładnej pogody sprawiły, że niektórzy już wzięli się za „porządki”. Tylko ostatniego dnia lutego strażacy dwa razy wyjeżdżali do płonących traw w Żółtańcach.
– Trawy płonęły również w Weremowicach, Pokrówce, Tytusinie, Chojnie, Kroczynie oraz przy ulicy Metalowej w Chełmie – wylicza mł. bryg. Wojciech Chudoba, rzecznik prasowy chełmskich strażaków. – To dopiero początek, spodziewamy się kolejnych pożarów na polach. Z pewnością będzie ich więcej – dodaje.
Ludzie podpalają, a później okazuje się, że ognia nie udaje się tak łatwo – i w porę – zagasić. Wymyka się spod kontroli, przenosi dalej i robi się niebezpiecznie. Szczególnie, gdy w pobliżu znajdują się budynki mieszkalne. (pc)