Pokazały charakter!

Szczypiornistki MKS Perła Lublin przed meczem z Kastamonu Belediyesi GSK

Walka do końca opłaciła się! Szczypiornistki MKS Perła Lublin choć w 53. minucie wyjazdowego meczu z tureckim Kastamonu Belediyesi GSK, inaugurującego rozgrywki Ligi Europejskiej, przegrywały już różnicą czterech bramek (16:20) nie poddały się. Mistrzynie Polski odrobiły straty, przywożąc z trudnego terenu cenny punkt.

– Do Turcji lecimy z pozytywnym nastawieniem. Wierzymy, że ten mecz będzie dla nas przełomem i pozwoli nam wrócić na lepsze tory – mówiła przed sobotnim meczem inaugurującym fazę grupową EHF European League Monika Marzec, druga trenerka naszej drużyny, nawiązując do kiepskich, ostatnich występów lubelskiej ekipy w PGNiG Superlidze i porażek zarówno z Piotrcovią, jak i pogromu, którego nasz zespół doznał przed tygodniem w Lubinie w potyczce z Zagłębiem.

Mecz z Kastamonu Belediyesi GSK mistrzynie Polski rozpoczęły w zestawieniu: Razum, Balsam, Malović, Anastacio, Gęga, Nocuń i Tatar. Już w 42. sekundzie bramkarkę rywalek pokonała Durdina Malović i Perełki objęły prowadzenie. Chwilę później na 1:1 wyrównała sprowadzona niedawno do tureckiej drużyny Norweżka, Amanda Kurtović. Ta sama zawodniczka w 4. minucie wyprowadziła swój zespół na dwubramkowe prowadzenie, 3:1.

W 12. minucie po trafieniu Magdy Balsam znowu był remis (3:3). Sześć minut później gospodynie ponownie wyszły na dwubramkowe prowadzenie, ale lublinianki w ogóle się tym nie przejęły. Szybko odrobiły stratę (8:8). Do przerwy Turczynki wygrywały zaledwie różnicą jednego gola (10:9).

Gdy na początku drugiej połowy gospodynie szybko odskoczyły na trzy trafienia Kim Rasmussen, trener MKS Perła, poprosił o czas. Chwilowa przerwa w grze przyniosła bardzo dobrą akcję i szansę Joanny Szarawagi, na której drodze stanęła jednak bramkarka.

W 49. minucie Aleksandra Rosiak rzuciła co prawda bramkę kontaktową, ale na jej gola natychmiast odpowiedziała Kurtović.

Na niespełna siedem minut przed końcem miejscowe wygrywały już 20:16! Lublinianki nie dały jednak za wygraną. Do bramki Kastamonu trafiały kolejno: Aleksandra Rosiak, Brazylijka Anastacio, Dagmara Nocuń i Natalia Nosek, która w 57. minucie doprowadziła do remisu.

– W tym spotkaniu pokazaliśmy zdecydowanie lepszą obronę i mimo że są jeszcze elementy do poprawy, możemy się cieszyć, że zagraliśmy dużo lepiej niż w poprzednich meczach. Pokazaliśmy charakter i wolę walki, szczególnie w defensywie. Muszę przyznać, że dawno nie widziałam aż tak dobrej obrony w naszym wykonaniu. Dzięki temu mamy remis i wierzę, że to pierwszy krok, który pozwoli nam wejść na dobre tory – powiedziała po mecze Monika Marzec, II trener MKS Perła.

Kolejny mecz w Lidze Europejskiej MKS Perła rozegra już w najbliższą niedzielę. W hali Globus zmierzy się z rosyjskim Handball Club Lada. MAG

Kastamonu Belediyesi GSK – MKS Perła Lublin 20:20 (10:9)

Kastamonu: Durdu – Kurtović 5, Zulic 5, Ikhneva 3, Aydin 3, Türkoglu 2, Lubianaia 1, Coskun 1, Vetkova, Yilmaz, Eriksson, Sarikaya, Kovarova, Tuzsuz.

MKS Perła: Razum, Gawlik – Gęga 6, Nosek 4, Anastacio 2, Balsam 2, Nocuń 2, Rosiak 2, Malović 1, Tatar 1, Vinyukova, Szarawaga, Więckowska, Gadzina, Olek.

Kary: Kastamonu – 4 minuty, MKS Perła – 16. Sędziowały: Olena Pobedrina, Marina Duplii (Ukraina).

W drugim meczu 1. serii spotkań Ligi Europejskiej w grupie B:

Handball Club Lada – Nantes Atlantique Handball 32:29 (14:14).
1. HC Lada 1 2 32-29
2. Kastamonu 1 1 20-20
MKS Perła 1 1 20-20
4. Nantes 1 0 29-32

W następnej kolejce – 16 stycznia (sobota): Nantes Atlantique Handball – Kastamonu Belediyesi GSK; 17 stycznia (niedziela): MKS Perła – Handball Club Lada (godz. 16:00).