Polegli po ambitnej walce

Faworyt niedzielnego starcia InPost ChKS z PGE Skrą mógł być tylko jeden. Zespół z Bełchatowa to w końcu dziewięciokrotny mistrz Polski, który ostatnio pokonał aktualnych mistrzów Bogdankę LUK Lublin. Chełmianie przegrali 0:3, ale dwa sety były bardzo wyrównane.

InPost ChKS Chełm – PGE GiEK Skra Bełchatów 0:3 (19:25, 20:25, 15:25)
INPOST ChKS: Blankenau, Fasteland, Łapszyński, Esfandiar, Kapica, Marcyniak oraz Sonae.
PGE SKRA: Żakieta, Szalacha, Pothron, Chitigoi, Lemański, Łomacz oraz Kędzierski.
Początek pierwszego seta był wyrównany. Do stanu 4:4 gra toczyła się punkt za punkt, niestety, od tego momentu Bełchatowianie osiągnęli przewagę. Po atakach Daniela Chitigoi’a, Bartłomieja Lemańskiego i błędzie Rune Fasteland’a zrobiło się 4:8. Od stanu 6:10 podopieczni Krzysztofa Andrzejewskiego zdołali doskoczyć na 8:10 (błąd Lemańskiego w zagrywce i punkt Łukasza Łapszyńskiego). Gra znowu się wyrównała, tyle, że Skra utrzymywała 2-3 punktową przewagę by w pewnym momencie odskoczyć na pięć oczek (15:20 po ataku Michała Szalachy). Gospodarze tradycyjnie ambitnie dążyli do odrobienia strat. Ładnie zaatakował Remigiusz Kapica (17:21), ale goście odpowiedzieli kolejnymi punktami Chitigoi’a (17:23) by ostatecznie wygrać pierwszą partię do 19. Set nr 2 rozpoczął się od skutecznego ataku Kapicy, po czym dwa punkty zdobyli goście i jak w pierwszej partii gra była wyrównana (3:3, 5:5). Tym razem jednak przez dłuższy czas niż w pierwszym secie. InPost ChKS w niczym nie odstawał w walce z wielokrotnym mistrzem Polski. Kolejne punkty dokładał Kapica, na boisku pojawił się skuteczny Łukasz Swodczyk (8:8). Potem dwa punkty zdobyła Skra, ale jeden z nich, po video weryfikacji cofnięto na korzyść ChKS (dotknięcie siatki). W pewnym momencie gospodarze objęli prowadzenie (13:12 po błędzie Kędzierskiego) i trener PGE Krzysztof Stelmach poprosił o czas. Po chwili było 15:13 (atak Esfandiar’a i błąd Pothron’a). Potem niestety trzy punkty z rzędu zdobyła Skra i tym razem to trener Krzysztof Andrzejewski wziął czas. Bełchatowianie nie zatrzymali się jednak i szybko odskoczyli na 6 punktów (15:21), po czym Andrzejewski po raz drugi poprosił o przerwę w grze. Zawodnicy PGE nie wypuścili już jednak przewagi z rąk i wygrali seta do 20. W trzeciej partii w pierwszym składzie InPost ChKS parkiecie pojawili się Jędrzej Goss i Grzegorz Jacznik. I znów długo gra była wyrównana (8:8, 13:14), i znów w decydującej fazie seta to Bełchatowianie odskoczyli by wygrać do 15 i cały mecz 3:0. (kg)