Polityczne rozdawnictwo?

(8 grudnia) Nie milkną komentarze po opublikowaniu listy projektów dofinansowanych w ramach drugiej transzy programu Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Najczęściej stawiany zarzut to uzależnienie przyznania dotacji od opcji politycznej rządzącej danym samorządem – w myśl zasady: PiS rządzi, dajemy pieniądze. W województwie lubelskim rozdano ponad 300 mln zł na wnioski samorządowe. Ani powiat, ani miasto, ani żadna gmina włodawska nie uzyskała wsparcia.

Pierwsze rozdanie pieniędzy z tego programu mało miejsce kilka miesięcy temu i wówczas 6 mld zł między samorządy podzielił algorytm. To spowodowało, że każdy samorząd w Polsce otrzymał pieniądze. Na przykład – powiat włodawski otrzymał 2 mln zł, miasto Włodawa – 1,3 mln zł, zaś gmina Urszulin – 1 mln zł. Słynne „czeki Morawieckiego” dla samorządów z RFIL były wręczane tuż przed II turą wyborów prezydenckich. To podobno było powodem tego, że akurat wszystkie samorządy otrzymały kasę.

Z kolei jesienny nabór miał charakter konkursowy, a o przyznaniu środków decydowała komisja powołana przy premierze. To spowodowało, że wielu samorządowców uważa, że doszły do głosu polityczne preferencje. Pomiędzy samorządy podzielono na tym etapie 4,35 mld zł (z planowanych 6 mld zł).

Na kolejne 1,65 mld zł nabór ruszy po nowym roku. W II edycji RFIL do wszystkich samorządów województwa lubelskiego trafiło łącznie ponad 313 mln zł. Niestety, wnioski złożone przez jednostki samorządu z powiatu włodawskiego nie uzyskały akceptacji. A warto wspomnieć, że np. starostwo pisało wniosek na termomodernizację budynku przychodni przy al. Piłsudskiego, zaś ratusz – na termomodernizację budynku SP nr 3. Inne gminy powiatu także starały się o te pieniądze, ale obeszły się smakiem.

Co ciekawe, nawet najbiedniejsza gmina w Polsce – Stary Brus, która złożyła 6 wniosków do tego programu, nie dostała ani złotówki. A w ostatnich wyborach parlamentarnych w tej gminie na PiS głosowało 2/3 wyborców. Wielu sądzi, że po podziale tych środków to poparcie może być znacznie mniejsze.

Zdaniem wielu samorządowców na liście widać wyraźny wpływ politycznych preferencji. – Bo jak inaczej skomentować fakt, że miasta, gdzie rządzi PIS – Chełm czy Zamość – otrzymały po wiele milionów złotych na kilka projektów, zaś inne, jak Lublin czy Biała Podlaska, nic. Widać jak na dłoni polityczny klucz, którym się kierowano przy podziale tych środków, o czym świadczy też fakt, że dwa powiaty „niepisowskie” – Parczew i Włodawa – także nic nie otrzymały, a niemal wszystkie inne już tak – mówią „pominięci” samorządowcy. (gd)