Poloneza czas zacząć…

Rusza sezon studniówkowy. W ubiegłą sobotę na balu bawili się maturzyści z I LO we Włodawie, a na najbliższy weekend do poloneza szykują się uczniowie Zespołu Szkół Energetycznych i Transportowych w Chełmie, Zespołu Szkół Budowlanych i Geodezyjnych w Chełmie, I i IV Liceum Ogólnokształcącego w Chełmie oraz I LO w Krasnymstawie i ZSCKR w Siennicy Różanej. Maturzyści szykują się do zabawy, a rodzice nieco podliczają wydatki, a te w tym roku są dość bolesne.

Z powodu epidemii, obostrzeń i zamkniętych lokali gastronomicznych młodzież w roku szkolnym 2020/2021 nie bawiła się na studniówkach, tradycyjnie organizowanych na przełomie stycznia i lutego. Z kolei na początku roku szkolnego 2021/2022, gdy liczba zachorowań na Covid-19 rosła, maturzyści z niektórych chełmskich szkół średnich postanowili urządzić bale wcześniej, tj. jesienią w obawie przed kolejnym lockdownem. Z tego powodu we wszystkich szkołach średnich przygotowania do balów studniówkowych przebiegały wówczas w atmosferze napięcia.

Do tego dochodziły obawy, że po studniówce może wybuchnąć kolejne ognisko zakażenia, co utrudni naukę. Obecnie też mamy ogromny wzrost zachorowań, bo wirusy Covid-19, RSV i grypy kumulują się i atakują całe rodziny, ale lockdown już raczej nie wchodzi w rachubę. Za to dawny czar studniówek przyćmiewa wszechobecna drożyzna. Odczuwają to rodzice maturzystów, finansujący swym pociechom bal, ale też część przedstawicieli branży „beauty”, którzy dawne oblężenie w sezonie studniówkowym mogą już tylko powspominać.

– Na razie tylko pięć dziewcząt zapisało się w naszym salonie na wykonanie fryzury na studniówkę – mówi jedna z pracownic salonu fryzjerskiego w centrum Chełma. – W ostatnim czasie z roku na rok było pod tym względem tylko gorzej. Na studniówkowe uczesania zapisuje się niewiele młodzieży, a jeszcze kilka lat temu, przed epidemią, mieliśmy w tym czasie w salonie ogromny ruch. Teraz ludzie oszczędzają na czym mogą. Nie wszystkich stać na dodatkowy wydatek, jakim jest fryzura. U nas to koszt od osiemdziesięciu złotych wzwyż. Choć tych zapisów „okazjonalnych” na różne imprezy okolicznościowe brakuje, to – na szczęście – wciąż możemy na co dzień liczyć na naszych stałych klientów.

Nie brakuje za to chętnych na wykonanie studniówkowego manicure i makijażu. Tak przynajmniej usłyszeliśmy w kilku chełmskich salonach piękności. Koszty tych usług wahają się od 100 do 140 zł.

Finansowy i organizacyjny ciężar studniówek spoczywa na barkach rodziców maturzystów, a ci w tym roku wyjątkowo go odczuwają.

Od kilku dobrych lat studniówki nie odbywają się już w szkołach, lecz w restauracjach, hotelach lub domach weselnych. W tym roku chełmskie lokale gastronomiczne nie cieszyły się wzięciem. „Komitety studniówkowe” częściej „stawiały” na te poza miastem. Bale maturalne odbędą się w Dworku Pan Tadeusz w Żółtańcach-Kolonii, Hotelu Trzy Dęby w Janowie (gmina Chełm), a aż trzy chełmskie szkoły średnie – I LO, II LO i Zespół Szkół Ekonomicznych i Mundurowych – zarezerwowały salę w Hotelu „Regent” w Pawłowie (gmina Rejowiec Fabryczny).

– Nasi maturzyści z pięciu klas będą mieli swój bal 4 lutego w hotelu „Regent” – informuje Zbigniew Niderla, dyrektor II LO w Chełmie.

Ale są też szkoły, w których studniówki, przynajmniej w tej oficjalnej formule, nie będzie. Z organizacji balu wycofał się Zespół Szkół Technicznych w Chełmie. W tym roku do egzaminu dojrzałości podchodzić będą tu uczniowie czterech klas, a spośród nich chęć udziału w balu zadeklarowało zaledwie około 30 osób.

– Głównymi czynnikami, które przesądziły o odwołaniu studniówki, było małe zainteresowanie i koszty wynikające z organizacji. Ci uczniowie, którzy wyrazili chęć udziału, na pewno są rozgoryczeni. Być może zechcą zorganizować sobie jakieś mniej oficjalne studniówkowe spotkanie – mówi Grzegorz Czyżyk, dyrektor ZST w Chełmie.

Maturzyści i ich rodzice zgodnie przyznają, że studniówka nie należy do tanich imprez. Wydatki związane z wynajęciem sali i organizacją poczęstunku to tylko część kosztów. Jak usłyszeliśmy w Hotelu Regent w Pawłowie, ceny uzależnione są od tego, co będzie zawierać imprezowe menu. Średnio trzeba zapłacić ok. 300 zł za parę. Do tego dochodzi jeszcze m.in. opłacenie zespołu muzycznego lub dj-a, choć w przypadku rozbicia tych kosztów na 5 czy 6 klas nie są już one aż tak znaczące.

Niemniej ważną kwestią jest oczywiście studniówkowy strój. Sukienka to wydatek od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Podobna rozpiętość cenowa dotyczy także dodatków, czyli butów, torebki i ewentualnej biżuterii. Panowie wbrew pozorom wcale nie mają łatwiej. Zakup garnituru, pasującej koszuli, krawata lub muszki oraz butów często ciężko zmieścić w kwocie tysiąca złotych. Na szczęście w większości przypadków garnitur przydaje się także podczas matury i oficjalnych uroczystości. (w, mo)