Pomóżmy Joannie pokonać „intruza”

Torebki, serwetki, obrusy spod ręki krasnostawianki Joanny Falkowskiej-Frącek zna wielu mieszkańców regionu. W czasie pandemii utalentowana kobieta bezinteresownie szyła maseczki dla krasnostawskiego szpitala. Dziś sama potrzebuje bezinteresownej pomocy, bo zmaga się z nowotworem, którego pokonanie wymaga kosztownych leków.

– Nazywam się Joanna Falkowska-Frącek. Jestem osobą niewyróżniającą się z tłumu. Mam jednak coś wyjątkowego i nie jest to niestety talent, lecz… nowotwór, którego cechą jest to, że nie reaguje na leczenie – pisze o sobie skromna mieszkanka Krasnegostawu na stronie zrzutka.pl. – Przyjęłam leki, które oddziałują na 80% takich nowotworów. Po badaniach kontrolnych, okazało się, że moja choroba zalicza się do grupy tych pozostałych 20%. Żeby móc kontynuować leczenie potrzebne było badanie genetyczne i molekularne cech nowotworu, a także analiza komórek nowotworowych na różne rodzaje terapii. Wyniki wskazały czym mogę pokonać intruza.

Najpierw operacja, a później leki. Leki, które trzeba sprowadzić to ogromne sumy. Jestem teraz w takiej sytuacji, że brakuje mi pieniędzy na dalsze leczenie. Każda złotówka to krok do zdrowia, a czeka mnie maraton. Bez Was nie dobiegnę do mety. Za każdą pomoc dziękuję z całego serca. Za wszystkich darczyńców obiecuję modlitwę – prosi o pomoc Joanna Falkowska-Frącek.

Zbiórka prowadzona jest na stronie https://zrzutka.pl/dn8j4p.

Warto dodać, że pani Joanna jest współzałożycielką Stowarzyszenia Rękotwórców Zamojskich. Prowadzi na Facebooku stronę Chatyna, gdzie prezentuje swoje rękodzieło, a gdy wybuchła pandemia Covid-19 szyła m.in. maseczki dla krasnostawskiego szpitala. (kg)