Pożoga w DPS przy ulicy Głowackiego

Straty po pożarze są ogromne. Wstępnie oszacowane zostały na ok. 10 mln zł. Ale najważniejsze, że w porę udało się ewakuować wszystkich pensjonariuszy i w pożarze nikt nie ucierpiał, w czym zasługę mieli również mieszkający po sąsiedzku z DPS-em lublinianie

Słup ognia, kłęby duszącego dymu i przerażenie starszych, schorowanych ludzi. Wielu z nich trzeba było wynosić na rękach z ogarniętego ogniem budynku. Na ratunek pośpieszył personel, ale też okoliczni mieszkańcy. Po 6 minutach do akcji wkroczyli strażacy. Tylko cudem w wielkim pożarze Domu Pomocy Społecznej przy ul. Głowackiego w Lublinie nikt nie zginął. Ewakuowano 102 pensjonariuszy. Straty materialne są ogromne. Sięgają 10 mln zł!

Strażacy zgłoszenie o pożarze otrzymali w sobotę o godz. 1.58. Kiedy na miejsce dojechały pierwsze wozy gaśnicze, okazało się, że żywioł jest tak ogromny, że konieczne będą posiłki. Ściągano je nawet z Puław i Lubartowa.

Najważniejsza była ewakuacja personelu oraz 102 pensjonariuszy placówki. Większość podopiecznych nie była w stanie samodzielnie się poruszać. Do ewakuacji włączyli się mieszkańcy. Nie było czasu na pakowanie dobytku. Liczyła się każda sekunda. Starsi ludzie byli wynoszeni na zewnątrz w pidżamach.

Wkrótce podstawiono autobusy miejskie, którymi emerytów rozwożono do 6 innych DPS-ów w Lublinie. – Pogorzelcy zostali otoczeni opieką psychologiczną. Dla rodzin uruchomiliśmy infolinię. Napływa też pomoc. Przekazywane są łóżka pościel, koce, odzież – mówi Katarzyna Duma, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.

Pożar zaczął się na poddaszu i rozprzestrzeniał w szalonym tempie obejmując 1400 mkw. drewnianej konstrukcji dachu.

W kulminacyjnym momencie w akcję ratunkową zaangażowanych było 41 zastępów PSP i OSP. To około 170 strażaków. Działania gaśnicze zakończono około godz. 7:30, ale jeszcze do popołudnia strażacy z komendy miejskiej pomagali pracownikom DPS w zabezpieczaniu obiektu i znajdującego się w nim mienia – relacjonuje Tomasz Stachyra, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Straży Pożarnej w Lublinie.

Według wstępnych szacunków straty wynoszą ponad 10 mln zł. Nie wszystko spłonęło. Uratowano mienie warte 30 mln zł. Na razie nie wiadomo co było przyczyną zdarzenia. Śledztwo prowadzą policja i prokuratura.

Prezydent Lublina Krzysztof Żuk zapowiedział w sobotę, że DPS przy ul. Głowackiego zostanie odbudowany najszybciej jak to możliwe.

– Najważniejsze, że nikt nie ucierpiał . Wszystkich udało się wyprowadzić z budynku. 102 osoby, które mieszkały w Domu mają schronienie i opiekę. Placówki, do których trafili mieszkańcy DPS przy ul. Głowackiego mają zapewnione wsparcie (odzież, koce, ręczniki, pościel, łóżka) i dodatkowy personel. Straty materialne są duże, ale powtarzam: szczęście w nieszczęściu, że nikomu nic się nie stało. Raz jeszcze dziękuję strażakom, policjantom, którzy brali udział w akcji ratunkowej. Dziękuję też służbom miejskim i MOPR. Przede wszystkim ogromne podziękowania kieruję do mieszkańców miasta, którzy spontanicznie włączyli się w akcję pomocy dla mieszkańców DPS przy ul. Głowackiego. To niezwykle symboliczne, że w takiej chwili lublinianie pokazali ogromną solidarność z poszkodowanymi – mówił prezydent Krzysztof Żuk.

Lublinianie rozpoczęli spontaniczną zbiórkę na rzecz poszkodowanych.

– W związku z tragedią pensjonariuszy DPS przy ulicy Głowackiego, zwracam się z prośbą o wszelką pomoc w ich trudnych chwilach. W wyniku pożaru mieszkańcy pozbawieni zostali, nie tylko dachu nad głową, lecz także przedmiotów codziennego użytku. Szczególnie potrzebna jest pościel, ręczniki, środki czystości etc. Zorganizowana przez wolontariuszy zbiórka ma miejsce na terenie parafii pw. bł. biskupa Władysława Gorala przy ulicy księdza Jerzego Popiełuszki. Gorącą proszę o pomoc – apelował radny Marcin Nowak (Klub Radnych Krzysztofa Żuka).

LL

Dla rodzin pensjonariuszy uruchomiona została infolinia obsługiwana przez Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego, nr tel. 81 466 17 14, 603 374 652.