Problemów cała masa

Zebranie os. Rejowiecka i os. Zachód

Budowa wytwórni masy bitumicznej przy ul. Ceramicznej, dokończenie ul. Krańcowej, kanalizacja sanitarna i wodociąg na ul. Wiercieńskiego, spalanie odpadów przez cementownię, remonty dróg osiedlowych – to główne problemy, jakie poruszyli mieszkańcy Chełma na spotkaniach z prezydentem Jakubem Banaszkiem.

Wszystkie zebrania z mieszkańcami, zorganizowane z inicjatywy prezydenta Jakuba Banaszka, rozpoczynały się od przedstawienia szczegółowej informacji dotyczącej stanu finansów miasta, spółek komunalnych, a także planów inwestycyjnych. Urzędnicy, oprócz tego, co chełmianie wiedzą od miesięcy, że miasto jest zadłużone po uszy, a spółki mają olbrzymie problemy finansowe, nic nowego nie powiedzieli. Prezydent zdał krótkie sprawozdanie z realizacji swoich przedwyborczych obietnic. Jak sam stwierdził, część już wykonał, a zdecydowana większość jest w realizacji.

Najdłużej, bo ponad 4 godziny, trwało zebranie rad osiedli Rejowiecka i Zachód. Ale i problem, poruszany na spotkaniu, wymagał czasu. Chodzi o budowę wytwórni masy bitumicznej przy ul. Ceramicznej, przeciwko której protestują wszyscy mieszkańcy osiedla.

Kościuszki i osiedle XXX-lecia

Zebranie os. Kościuszki i os. XXX-lecia

Cykl spotkań z Jakubem Banaszkiem, prezydentem Chełma, rozpoczęło zebranie z mieszkańcami osiedli Kościuszki oraz XXX-lecia w Szkole Podstawowej nr 11 w Chełmie. Niestety, nie dopisała frekwencja. Uczestniczyło w nim zaledwie kilkunastu mieszkańców. O wiele więcej było natomiast samych urzędników. Prezydentowi Chełma towarzyszyli prezesi wszystkich miejskich spółek i dyrektorzy poszczególnych departamentów w chełmskim ratuszu.

Szczegółowo omówiono sytuację w mieście – tę zastaną niemal rok temu i obecną. W detalach przedstawiono kondycję finansową i działania naprawcze w spółkach. Prezydent Banaszek poinformował też, na jakim etapie jest realizacja kilkudziesięciu jego obietnic wyborczych. Czasu na dyskusję nie zostało zbyt wiele z uwagi na zebranie zaplanowane na innym osiedlu. Najwięcej emocji wzbudziły kwestie poruszone przez Elżbietę Kaszak, przewodniczącą rady osiedla Kościuszki.

– Mamy problem, bo członkowie rad osiedli obawiają się przychodzić na zebrania – stwierdziła radna Kaszak. – Wśród nich są pracownicy instytucji podległych miastu. Czy to z ich strony strach przed zwolnieniem?

Zwróciła się do prezydenta, aby ten spotkał się z nimi i wyjaśnił, że nie mają czego się obawiać. – Niedługo będzie opiniowanie projektu budżetu miasta na 2020 rok i może się zdarzyć, że na zebraniach nie będziemy mieli potrzebnego do tego quorum – mówiła Kaszak.

Prezydent Banaszek zapewnił, że nikt nigdy nie był zastraszany ze względu na swoje poglądy polityczne i polecił, aby przewodnicząca Kaszak zadzwoniła do niego, gdy tylko się dowie o takim przypadku. Wtedy złożone zostanie zawiadomienie w prokuraturze.

Burzliwą dyskusję wywołała kwestia inwestycji przy ul. Wiercińskiego. – Jesteśmy przez wszystkich zapomniani – stwierdził mieszkaniec ul. Wiercińskiego. – Od 20 lat składamy postulaty. Teren jest nieuzbrojony, nie ma kanalizacji burzowej, sanitarnej, chodników. Gaz i wodę podłączaliśmy w czynie społecznym. Kiedy ulica Wiercińskiego znajdzie gospodarza?

Urzędnicy tłumaczyli, że cała inwestycja szacowana jest na 2 mln zł. MPGK planowało wykonanie uzbrojenia tego terenu, ale wycofało się z tego ze względu na finansową zapaść spółki. Marcin Czarnecki, prezes MPGK Chełm, zapewnił jednak, że sytuacja się zmieniła, a plany dotyczące wykonania uzbrojenia są aktualne i postara się o ich jak najszybszą realizację. Z kolei prezydent Banaszek oznajmił, że w przyszłym roku będzie wykonywana dokumentacja projektowa dotycząca inwestycji przy ul. Wiercińskiego. Ale mieszkaniec, który poruszył ten temat, zwrócił uwagę, że miasto posiadało już przecież taką dokumentację. Wykonano ją przed trzema laty. Urzędnicy poinformowali jednak, że projekt stracił już ważność. – To wasza wina – stwierdził rozżalony mieszkaniec ul. Wiercińskiego.

Podczas spotkania poruszano także kwestie udostępniania dzieciom i młodzieży boisk przy SP nr 11, a także budowy stadionu lekkoatletycznego przy II LO. Jedna z mieszkanek dopytywała, kiedy ruszy kampania promocyjna na temat nowych zasad i procedur związanych z budżetem obywatelskim. Stwierdziła, że jest jej przykro, iż kwota przeznaczona na ten cel jest niższa niż w ubiegłym roku. Dostała zapewnienie, że kampania promująca budżet obywatelski wkrótce się rozpocznie, a gdy tylko będzie taka możliwość, zwiększy się także pula pieniędzy na ten cel. (mo)

Rejowiecka i Zachód

Mimo, że spotkanie w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 3, z udziałem mieszkańców osiedli Rejowiecka i Zachód, przeciągnęło się do późnych godzin nocnych, to główny temat obrad nie został do końca omówiony. Obawy przed planowaną budową wytwórni mas bitumicznych przy ul. Ceramicznej, budziły tyle zastrzeżeń i pytań wśród zgromadzonych, że prezydent zwołał dodatkowe zebranie w tej sprawie nazajutrz. Niechciana przez mieszkańców inwestycja na działce po byłym „Technobudzie” zdominowała spotkanie prezydenta z mieszkańcami.

Mieszkańcy os. Rejowiecka nie chcą w swoim sąsiedztwie – według nich – mocno szkodliwej dla zdrowia działalności, która będzie zatruwała otoczenie i przyczyni się do degradacji naturalnego środowiska. – Tyle się mówi o walce ze smogiem, a tu coś takiego chcą nam budować pod nosem. Przy produkcji asfaltu do atmosfery uwalnia się wiele niebezpiecznych dla zdrowia związków chemicznych. Na przykładach innych miast widać, że w sąsiedztwie takich fabryk wzrasta liczba zachorowań na nowotwory. A do tego dochodzi jeszcze smród, hałas i wielkie ciężarówki, które zniszczą nasze drogi – argumentowali swój sprzeciw mieszkańcy.

Prezydent Chełma, Jakub Banaszek, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony przepisy zakazują mu ograniczania swobody prowadzenia działalności gospodarczej według własnego uznania, a z drugiej, chełmianie, czyli jego wyborcy, oczekują od niego, by przy podejmowaniu decyzji kierował się interesem mieszkańców. Przysłuchując się dyskusji można było odczuć, że zgromadzeni próbowali wymusić na prezydencie złożenie obietnicy powstrzymania budowy wytwórni asfaltu.

Ale Banaszek otwarcie powiedział, że nigdy sobie nie pozwoli na łamanie prawa i jako urzędnik musi zachować neutralność. Prezydent, podejmując jednak ostateczną decyzję, będzie musiał wziąć pod uwagę zdrowie mieszkańców. Ci zapewniają, że nie dopuszczą do tej inwestycji. Jak sami mówią, są w stanie zablokować wyjazd ciężkich samochodów z firmy na ul. Ceramiczną, protestować pod urzędem, a nawet okupować budynek magistratu. Są przekonani, że prezydent, kierując się interesem społecznym, może wydać negatywną decyzję przedsiębiorcy.

Jakub Banaszek zapewnił zebranych, że może pełnić rolę mediatora między firmą Drogmost a mieszkańcami os. Rejowiecka. – Rozmawiałem z inwestorem i zaproponowałem mu zmianę lokalizacji przedsięwzięcia. Ten odpowiedział, że to rozważy, ale chce też spróbować dojść do kompromisu z mieszkańcami. Zasugerował spotkanie władz firmy z przedstawicielami rady osiedla. Jeśli chodzi o ostateczną decyzję w sprawie inwestycji, podejmę ją dopiero po zakończeniu procedury wydawania decyzji środowiskowej – mówił J. Banaszek.

Przed rozpoczęciem budowy tego typu obiektu musi być wcześniej wydana przez urzędników tzw. decyzja środowiskowa. Składają się na nią opinie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie i inspektora sanitarnego, a dotyczą oddziaływania na otoczenie planowanej inwestycji. Procedura nakłada także obowiązek konsultacji społecznych. Do chełmskiego magistratu wpłynęło dotychczas blisko 300 wniosków od mieszkańców, którzy nie chcą dopuścić do budowy wytwórni masy bitumicznej. Chełmianie swoje zastrzeżenia dotyczące inwestycji mogą do magistratu składać w terminie do 16 października.

Inną ważną sprawą, jaką poruszyli mieszkańcy, to dalsza budowa ulicy Krańcowej. Tylko część mieszkańców ma dostęp do sieci kanalizacyjnej i wodociągowej, i do swoich posesji dojeżdża utwardzoną drogą. Większość jednak od lat czeka na dalszą realizację inwestycji. Jej koszt jest liczony w milionach złotych. Prezydent Banaszek zmartwił ich jednak, odpowiadając, że obecnie miasto nie ma pieniędzy i nie dokończy rozpoczętego kilka lat temu przedsięwzięcia. (szr)

Śródmieście i Słoneczne

– Czy ciepło w Warszawie jest pięć razy tańsze niż w Chełmie? – pytał jeden z uczestników połączonego zebrania mieszkańców Śródmieścia i osiedla Słoneczne. Chełmianie, którzy przyszli na spotkanie z prezydentem, nie uwierzyli w tak kolosalne rozbieżności stawek między miastami, ale tak twierdził jeden z mieszkańców. Przykład różnicy w cenach za energię cieplną posłużył mu jako wstęp do skrytykowania władz za plany sprzedaży Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.

Wytknął Jakubowi Banaszkowi, że w świetle prawa, to gmina ma obowiązek zapewnić mieszkańcom ciepło, a nie prywatny podmiot. Porównanie okazało się jednak dość niefortunne, bo prezydent był niegdyś radnym jednej z dzielnic stolicy i doskonale zna jej realia. – Akurat Warszawa nie ma swojej ciepłowni. Z tego co pamiętam, ciepło do domów dostarcza tam Polska Grupa Energetyczna i francuska spółka. A ceny są ustalane przez dostawców – odpowiedział J. Banaszek.

Prezes MPEC, Artur Jędruszczuk, przypomniał, że do końca 2022 r. trzeba zmodernizować ciepłownię, aby ograniczyć emisję dwutlenku węgla. Jeśli nie uda się tego zrobić w terminie, spółce będą groziły kary finansowe sięgające kilkudziesięciu milionów złotych. Jego zdaniem, sprzedaż udziałów MPEC jest jedyną szansą, bo ani spółka, ani miasto nie ma skąd wziąć ok. 80 mln zł na modernizację.

Mieszkańców interesowały także m.in. planowane remonty dróg. Radna os. Słoneczne, Katarzyna Kowalska od lat zabiega o zbudowanie drogi dojazdowej od domków jednorodzinnych przy ul. Lwowskiej (nr domów 102 – 122). Korzystając z okazji, zapytała prezydenta, czy w związku z remontem ul. Lwowskiej będzie można liczyć także na budowę drogi do jej osiedla.

Dobrych wieści nie usłyszała. Projekt obejmuje jedynie kompleksowy remont ulicy i chodnika do granic miasta, nie uwzględniając żadnych bocznych dróg. Za to na utwardzenie ul. Jasnej może liczyć inna mieszkanka. – Gdy ruszy przebudowa krajowej „Dwunastki”, to po frezowaniu ul. Rejowieckiej połowa zerwanego asfaltu zostanie dla miasta. Wykorzystamy go do utwardzenia dróg gruntowych – zapowiedział J. Banaszek. (szr)

Dyrekcja Dolna, Dyrekcja Górna

Zebranie os. Dyrekcja Dolna i os. Dyrekcja Górna

Spotkanie w SP nr 1, z udziałem mieszkańców dwóch najstarszych chełmskich osiedli, Dyrekcji Dolnej i Dyrekcji Górnej, miało nieoczekiwany zwrot akcji. Najpierw prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, Andrzej Serafin, zaczął się tłumaczyć z nieposprzątanych ulic. – Sprzęt używany przez nas jest już wiekowy, większość maszyn pochodzi z 1997 r. W dodatku, nawierzchnia w Chełmie jest często nierówna. Dlatego zamiatarka nie jest w stanie skutecznie wyeliminować kurzu – mówił A. Serafin.

Tym, który wywołał prezesa MPRD „do tablicy” był radny os. Dyrekcja Dolna, Marek Gacki. Według niego, wykonawca nie może się tłumaczyć brakiem sprzętu, bo jeśli maszyna nie daje rady, to trzeba posprzątać ręcznie. – Chodniki są wszędzie obrośnięte trawą. Wyglądają jakby nigdy nie były gracowane. Nie widzi pan tego? – dopytywał M. Gacki.

I w tym momencie A. Serafin z oskarżanego stał się oskarżycielem. Sprytnie wykorzystał to, że właśnie przedsiębiorstwo M. Gackiego przez wiele lat zajmowało się zielenią w mieście. – Trawa na chodnikach, to zaniedbania z ubiegłych lat i to pan wykonywał wtedy te prace. Dobrze pamiętam żywopłoty przy ul. Rejowieckiej, które były przycinane tylko z przodu, a z tyłu w ogóle – A. Serafin.

Zarzuty wysuwane pod adresem MPRD skomentował także Jakub Banaszek, stwierdzając, że M. Gacki jest stroną w sprawie i jego opinia jest nieobiektywna. Dodał także, że aby dbać o zieleń należycie, potrzeba więcej pieniędzy, których miasto na razie nie ma. Prezydent podkreślił, że spośród wszystkich chełmskich osiedli, to Dyrekcja Dolna będzie największym beneficjentem przyszłorocznego budżetu. Planowana rewitalizacja al. Piłsudskiego wyniesie 10 mln zł. Ale jeden z mieszkańców zwrócił uwagę, że jest przecież jeszcze Dyrekcja Górna, której mieszkańcy pod względem zaplanowanych inwestycji mogą poczuć się pominięci. – Nie wiemy jeszcze, ile będzie pieniędzy w przyszłym roku. Ale pod koniec października opracujemy plan budżetu. Wtedy skonsultujemy się z mieszkańcami i może uda się zrealizować jakieś mniejsze inwestycje – odpowiedział J. Banaszek. (szr)

Cementownia i Działki

Zebranie os. Cementownia i os. Działki

Na zebraniu mieszkańców Cementowni i Działek zabrakło prezydenta Jakuba Banaszka. Włodarz miasta zachorował i zastąpiła go wiceprezydent Agnieszka Kruk. Pytań ze strony uczestników była cała masa i dotyczyła wielu dziedzin życia. Przewodniczący rady osiedla Cementownia, Dariusz Wojciechowski pytał o restrukturyzację zadłużenia i wydatki na oświatę, które według niego co roku są za wysokie i z tego powodu miasto ma ograniczone możliwości inwestycyjne. Dowiedział się jedynie, że miasto rozłożyło zadłużenie na dłuższy okres, a jego spłata zakończy się w 2036 roku. Z kolei jeśli chodzi o wysokie koszty utrzymania szkół, dyrektor Departamentu Edukacji i Sportu, Dorota Cieślik wyjaśniała, że został wprowadzony bon oświatowy, dzięki czemu wydatki są w pełni kontrolowane. Dyrektor poinformowała, że wszystko wskazuje na to, iż w przyszłym roku miasto dostanie większą niż dotąd subwencję oświatową.

Nie brakowało też pytań dotyczących zanieczyszczenia powietrza przez cementownię. Mieszkańcy mówili wprost, że spalane są w niej śmieci przywożone z innych miast w Polsce, a nawet z Niemiec i nikt nie reaguje. – Czy prowadzone są tam kontrole jakości powietrza? Kto za to odpowiada? Czy jest możliwość cofnięcia cementowni zezwolenia na spalanie takich odpadów? – dociekał jeden z nich.

Marzena Kozaczuk, dyrektor Departamentu Komunalnego, oznajmiła, że decyzję zezwalającą na spalanie odpadów wydał marszałek województwa, a kontrolę jakości powietrza prowadzi inspekcja ochrony środowiska. Według niej jest ono badane cały czas, bo takie są przepisy. Ale mieszkańcy nie dawali za wygraną. Apelowali, by urzędnicy na poważnie zajęli się tematem, a kontrolę przeprowadzili najlepiej z soboty na niedzielę, kiedy jest spalanych najwięcej odpadów. Był też poruszany problem smogu. – Rozpoczyna się sezon grzewczy, nasze osiedla to wyłącznie domki jednorodzinne, w większości budowane wiele lat temu, kotły są na węgiel, popołudniami i wieczorami nie ma czym oddychać. Ludzie spalają śmieci i zatruwają sąsiadów. Chełm jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Czy są prowadzone kontrole? – pytał jeden z mieszkańców.

Inny z kolei chciał wiedzieć, czy połączenie dwóch spółek Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami, nie spowoduje drastycznego wzrostu stawek opłat za wywóz nieczystości. Marcin Czarnecki, prezes MPGK, podkreślił, że do fuzji jeszcze nie doszło, PGO ma swoją osobowość prawną i samo ustali stawki za śmieci dowożone do Zakładu Przetwarzania Odpadów Komunalnych.

Były też głosy dotyczące budżetu obywatelskiego. Przewodniczący Wojciechowski chciał, aby urzędnicy wykonali mapę zaplanowanych na najbliższych kilka lat inwestycji miejskich. – To pomoże nam w wyborze zadań, które zgłaszamy do budżetu obywatelskiego. Nie będą się dublowały – mówił. Wojciechowski zgłosił projekt na ustawienie śmietniczek na osiedlu Cementowni. Tymczasem urzędnicy ubiegają się o zewnętrzne dofinansowanie do wielkiego miejskiego projektu, który przewiduje m.in. zakup i montaż aż 500 śmietniczek w całym mieście.

Nie zabrakło też tematów drogowych. Mieszkaniec ul. Kilińskiego pytał o remont drogi i chodników. – Mieszkam przy tej ulicy ponad 25 lat i nie pamiętam, by w tym czasie cokolwiek zrobiono. Problem jest nawet z koszeniem trawników. Odpowiedzialna za to firma kosi dwa razy w roku, w dodatku robi to mało dokładnie – podkreślił.

Sporo czasu poświęcono również na utrzymanie czystości w miastach. Mieszkańcy skarżyli się na właścicieli czworonogów. Według nich, ludzie nie sprzątają po swoich pupilach, a jedna z uczestniczek zebrania zasugerowała nawet, by w mieście obowiązywał podatek za posiadanie psa. – Prezydent ma na uwadze ten problem i w ramach właśnie wielkiego projektu związanego z zakupem śmietniczek, planujemy ustawienie specjalnych pojemników na psie odchody – oznajmiła dyrektor Kozaczuk.

Zebranie mieszkańców osiedli Działki i Cementowni trwało dwie godziny. (s)