Radni spierali się o miejskie wydatki

Prawie 170 tys. zł na wymianę dachów komórek lokatorskich, zakup kontenera na klub osiedlowy i inne drobniejsze wydatki – zmiany w budżecie Rejowca Fabrycznego, przyjęte podczas ostatniej sesji rady miasta, wywołały gorącą dyskusję. Radni, mając na uwadze marną kondycję finansową samorządu, spierali się nie tylko o zasadność części wydatków, ale także o finansowanie „obietnic wyborczych” kredytem.

Wśród przyjętych zadań znalazło się m.in. ogrodzenie instalacji fotowoltaicznej przy Ciepłowni Miejskiej za około 74 tys. zł. Jak tłumaczyli urzędnicy, konieczność zabezpieczenia terenu wskazał inspektor nadzoru jako warunek prawidłowego i bezpiecznego użytkowania instalacji oraz odbioru robót. W budżecie zapisano także: 122 tys. zł na budowę oświetlenia na skwerze Lubelska/Hirszfelda; 66,5 tys. zł na wykonanie linii kablowej oświetlenia ulicznego przy ul. Cichej wraz z dokumentacją; 60 tys. zł na zakup używanego samochodu do prac gospodarczych; 50 tys. zł na przebudowę wjazdu przy blokach przy ul. Wschodniej 16 i 18; 24,6 tys. zł na nowe oznakowanie i progi zwalniające w centrum; 10 tys. zł na wykonanie nowego przyłącza wodnego na cmentarzu komunalnym oraz ok. 15 tys. zł na opracowanie dokumentacji potrzebnej do ubiegania się o środki zewnętrzne na modernizację boiska przy szkole i kortu tenisowego. O te plany pytał radny Rafał Kiejda, sugerując, że warto rozważyć zastosowanie innej, mniej kontuzjogennej i bezpieczniejszej nawierzchni niż planowana poliuretanowa.

Wśród nowych wydatków znalazło się także 50 tys. zł na zakup budynku kontenerowego, który ma stanąć przy ul. Leśnej, obok placu zabaw, i pełnić funkcję klubu osiedlowego. Jak wyjaśniał radny Arkadiusz Szczołko, środki na ten cel będą pochodzić ze sprzedaży dawnego Klubu Rolnika.

Dyskusję wywołał plan wydania 168 tys. zł na wymianę eternitowych dachów komórek lokatorskich na osiedlu Morawinek. Ich zdjęcie i utylizacja zostaną sfinansowane w 85 proc. w ramach unijnego programu „Lubelskie bez azbestu” – 15 proc. dołoży miasto – ale nowe pokrycia dachowe samorząd, za wspomniane 168 tys. zł, wykona w całości z własnych środków.

– Czytając gazety i śledząc, co dzieje się w sąsiednich gminach, wiem, że żadna nie finansuje takich zadań w stu procentach ze swoich środków. Wychodzi na to, że jesteśmy bogaci, skoro inwestujemy w budynek na klub i pokrycia dachowe ponad 200 tys. zł. Można byłoby na to pozyskać pieniądze unijne – skomentował propozycję takiego wydatku radny Krzysztof Kister.

Urzędnicy odpowiadali, że obecnie nie ma programów umożliwiających sfinansowanie wymiany dachów, a harmonogram programu azbestowego wymaga, by po zdjęciu eternitu – co ma nastąpić prawdopodobnie latem – miasto było gotowe do szybkiego wykonania nowych pokryć.

– Nie ma pan racji – odpowiadał radnemu burmistrz Gabriel Adamiec, po czym poprosił, aby głos zabrał radny Jacek Słotwiński.

– Sami mieszkańcy zgłaszają, żeby to wymienić. Azbest jest rakotwórczy. Te komórki już nie nadają się do użytku. Niech pan przyjdzie na osiedle i porozmawia z ludźmi. Mieszkańcy osiedla to głównie osoby starsze. Przechowują w komórkach opał, dachy przeciekają, a mokre drewno czy węgiel nie nadają się do ogrzewania mieszkań – mówił radny Słotwiński.

– Nie jestem przeciwny tej inwestycji, ale jeśli coś robimy, powinniśmy pozyskiwać środki zewnętrzne – odpowiadał Kister. – Wkład własny na poziomie 220-230 tys. zł pozwoliłby przeprowadzić inwestycję za ponad 2 mln zł. Jeśli będziemy realizować zadania w stu procentach z własnych środków zamiast szukać dotacji, to nigdy nie będzie nas na nic stać. 168 tys. zł na pokrycie komórek to cena z kosmosu. Może lepiej byłoby je całkiem zburzyć i postawić ludziom blaszaki. Wyszłoby taniej i bezpieczniej – mówił.

– Czy jak przed wyborami przed pana blokiem był robiony chodnik, też pan interweniował, żeby pozyskiwać fundusze? – odpowiadał mu radny Słotwiński.

– To wszystko było robione za 10 proc. wartości – ripostował radny Kister.

– Było też robione ze środków własnych – dodawał burmistrz. – Jeżeli zdobędziemy te dwa miliony, zapewniam, że bardzo dobrze je wykorzystamy. Zdjęcie azbestu to ogromne koszty, a tego azbestu na mieniu komunalnym mamy jeszcze bardzo dużo. Azbest powinien być zdjęty 15-20 lat temu. Moim prywatnym zdaniem nie można mierzyć zdrowia mieszkańców miarą takiej małej inwestycji. Jeśli pan sobie życzy, miasto przygotuje wstępny kosztorys pokazujący, ile kosztowałoby postawienie blaszanych garaży zamiast wymiany dachów obecnych komórek. Będzie z niego jasno wynikać, że proponowane przez nas rozwiązanie jest rozsądniejsze.

W uchwale zapisano również przychody z planowanych pożyczek w wysokości 485 tys. zł na finansowanie nowych inwestycji. Uwagę na tę kwestię zwracał radny Mariusz Grams. Zauważał także, że w budżecie po stronie dochodów zapisano około 427 tys. zł z tytułu zwrotu podatku VAT naliczonego przy realizacji projektu dotyczącego odnawialnych źródeł energii, choć tych pieniędzy miasto jeszcze nie dostało.

– Mam niemal stuprocentową pewność, że w tym przypadku zwrot jest należny i zasadny, bo chodzi o wydatki poniesione na obiekt, w którym prowadzona jest sprzedaż, czyli ciepłownię. Wypłata to kwestia kilku miesięcy – zapewniał skarbnik.

– Czy nie byłoby zasadne wprowadzić te zmiany dopiero wtedy, gdy podatek znajdzie się już na koncie miasta? W 2024 roku mieliśmy podobną sytuację, tylko kwota była większa – około 800 tys. zł. Te pieniądze z VAT-u wtedy nie wpłynęły na konto urzędu – przypominał radny Grams.

– Te wydatki to obietnice wyborcze, które są pokrywane z kredytu – mówił radny. – Nie zgodzę się też z radnym Szczołką, że wydatki na klub osiedlowy zostaną pokryte ze środków ze sprzedaży dawnego Klubu Rolnika. W dochodach nie ma takich pieniędzy. Ogrodzenie instalacji fotowoltaicznej jest zasadne, ale dziwne, że inwestycja za 7 mln zł nie uwzględniała budowy ogrodzenia.

Ostatecznie zmiany zostały przyjęte przez radnych 8 głosami „za”, przy jednym przeciwnym oraz dwóch wstrzymujących się. (w)