Radny Łopacki wraca do sprawy Stańkowa

Sprawa skażenia Uherki i zbiornika Stańków znów wraca do publicznej debaty. Tym razem za sprawą listu otwartego radnego powiatowego Marcina Łopackiego, który trafił ostatnio do skrzynek pocztowych mieszkańców gminy Chełm i Chełma. Czy to już początek kampanii wyborczej? – pojawiają się pytania, bo na liście jest też zdjęcie radnego jak z ulotki wyborczej. A sam zainteresowany przekonuje, że nie chodzi o politykę, lecz o doprowadzenie do wyjaśnienia ekologicznej katastrofy.

W rozesłanym do mieszkańców liście Marcin Łopacki przypomina ubiegłoroczne wydarzenia związane ze skażeniem Uherki i zbiornika Stańków. Podkreśla, że mimo ogromnej skali zniszczeń postępowanie zostało umorzone, a on sam nie zgodził się z taką decyzją. Informuje, że kierował pisma m.in. do Ministra Sprawiedliwości, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz Prokuratora Krajowego. Jak przekonuje, działania przyniosły efekt, bo sprawa ma zostać ponownie przeanalizowana przez innego prokuratora.

– Nie wymagam niczego więcej, jak tylko tego, żeby ktoś uczciwie przeanalizował tę sprawę od początku do końca i wyciągnął wnioski. Tego oczekują mieszkańcy – mówi nam radny Łopacki. Podkreśla, że temat katastrofy ekologicznej nagłaśnia od samego początku i to właśnie dzięki jego zaangażowaniu sprawa trafiła do szerszej debaty publicznej. Organizował spotkania, interweniował w instytucjach i nagłaśniał problem w mediach. Teraz postanowił dotrzeć bezpośrednio do mieszkańców.

Przy przygotowaniu i dystrybucji listów pomagali społecznicy i mieszkańcy zaangażowani w sprawę.

– Wydrukowałem je, kupiłem koperty, przygotowaliśmy wszystko wspólnie. Ludzie sami zgłaszali się z chęcią pomocy. Jedna z mieszkanek osiedla Słonecznego zabrała kilkaset egzemplarzy do rozdania. Zaangażowali się mieszkańcy miasta, gminy, wędkarze i wszyscy, którym leży na sercu dobro Uherki i czyste powietrze – przekonuje.

Według radnego do mieszkańców trafiło około 5 tys. egzemplarzy listu. Rozprowadzano je przede wszystkim na terenach, które najbardziej odczuły skutki skażenia i uciążliwego fetoru – m.in. w Okszowie, Stańkowie, Rudce, Zawadówce czy w rejonie ul. Rejowieckiej i Dolnej i Górnej Dyrekcji w Chełmie.

Nie wszyscy jednak patrzą na tę inicjatywę wyłącznie przez pryzmat troski o środowisko. Sugerują, że radny w ten sposób buduje swój „kapitał” przed kolejnymi wyborami samorządowymi. I że może rozważać ponowne ubieganie się o stanowisko wójta gminy Chełm. Obecny włodarz Wiesław Kociuba, z uwagi na ograniczenie liczby kadencji, nie będzie mógł ponownie ubiegać się o ten urząd.

M. Łopacki odpiera takie sugestie. – Jestem radnym powiatu chełmskiego i traktuję to jako część swoich obowiązków. Nie idę do powiatu, jak niektórzy radni, po dietę. Skoro już mieszkańcy obdarzyli mnie zaufaniem, to trzeba po sobie zostawić coś pozytywnego. Im więcej osób dowie się o tej sprawie, tym większa szansa, że nikt nie zamiecie jej pod dywan – mówi.

Jednocześnie przyznaje, że nie myśli o kampanii wyborczej, bo dla niego kampania trwa całą kadencje i za pracę przez całą kadencje jest oceniany. Niezależnie od intencji autora listu, trzeba przyznać, że sprawa skażenia Uherki i Stańkowa nie zniknęła z przestrzeni publicznej. Mieszkańcy i wędkarze nadal oczekują odpowiedzi na pytanie, nie o to, co doprowadziło do ubiegłorocznej katastrofy, ale czy ktoś poniesie odpowiedzialność za te straty. (reb)

PZW też czeka na odpowiedzi

Do sprawy Stańkowa regularnie wraca również Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Chełmie. Wędkarze przypominają, że katastrofa ekologiczna doprowadziła do masowego śnięcia ryb w zbiorniku Stańków i rzece Uherce, powodując ogromne straty w środowisku.

– Oczekujemy pełnego wyjaśnienia okoliczności tej katastrofy, wskazania odpowiedzialnych oraz naprawienia wyrządzonych szkód. Chodzi nie tylko o straty finansowe poniesione przez Polski Związek Wędkarski, ale także o odbudowę zniszczonego ekosystemu – podkreśla Marcin Adamczyk, dyrektor biura Zarządu Okręgu PZW w Chełmie.

PZW złożył do Prokuratury Rejonowej w Chełmie wniosek o naprawienie szkody przez osobę lub podmiot odpowiedzialny za zanieczyszczenie wód. Wędkarze zwracają też uwagę, że w ostatnich dniach na Stańkowie ponownie zauważono śnięte ryby. O sprawie zostały poinformowane odpowiednie służby oraz Wody Polskie. (reb)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Herb gmina Chełm
Wiadomości lokalne

gmina Chełm

Wszystkie artykuły z: gmina Chełm
Najnowsze Wydanie
2026-09-07 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00 Kup Gazetę