Rąk w fontannie nie moczymy

Woda w miejskiej fontannie jest zanieczyszczona i pełna bakterii, nawet moczenie w niej rąk, a już szczególnie u dzieci, nie jest wskazane. – To obiekt architektoniczny, nie jest przeznaczony do mycia – przestrzega sanepid.

Po zmroku z fontanny korzystają bezdomni, którzy mogą mieć różne schorzenia skórne, a za dnia dzieci moczą w niej dłonie i nogi. Z wody korzystają też zwierzęta. I choć na pl. Gdańskim widnieje zakaz kąpieli, mało kto zawraca sobie tym głowę, szukając schronienia w upalne dni. Tymczasem sanepid przypomina, że w miejskiej fontannie czyhają groźne bakterie.

– To obiekt małej architektury miasta, a nie miejsce do mycia czy kąpieli – podkreśla Grzegorz Marek, kierownik Sekcji Higieny Komunalnej w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Chełmie, oraz dodaje, że woda w fontannie przepływa w obiegu zamkniętym, nie jest nadzorowana i uzdatniana.

Za stan i czystość wody odpowiada MPGK. Pracownicy spółki, jak zapewnia Longin Bożeński, przed każdym weekendem oczyszczają fontannę ze śmieci (dbanie o jej wygląd, konserwacja i oczyszczanie kosztują miasto średnio 1600 do 2000 zł miesięcznie). Nie zmienia to jednak faktu, że drobnoustroje, bakterie, wirusy, zarodniki grzybów zostają i mogą stanowić ogromne zagrożenie, zwłaszcza dla dzieci. Dlatego zdaniem sanepidu miejską fontannę powinno się jedynie oglądać. (pc)