Rewelacje na Górce

XIII-wieczny piec produkcyjny, studnia, kilkadziesiąt grotów strzał i mongolskich betłtów do kuszy, niezwykła ozdoba architektoniczna to ostatnie efekty badań archeologów na Wysokiej Górce. Wśród naukowców są także goście z zagranicy, zachwyceni średniowiecznymi rewelacjami Chełma.

Trwające od początku wakacji na Wysokiej Górce wykopaliska, realizowane są dzięki pieniądzom z Narodowego Centrum Nauki. Wykonawcą prac jest Instytut Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk. Badaniom przewodniczy prof. Andrzej Buko z PAN. W ubiegłym tygodniu naukowcy natrafili na świetnie zachowany, pięknie zdobiony detal architektoniczny. To prawdopodobnie element ozdobny ściany narożnej. Na razie detal nie został jeszcze w całości wykopany.
– To niezwykłe odkrycie, najpierw musimy je udokumentować – mówi Stanisław Gołub, chełmski archeolog. – W najbliższy poniedziałek (22 sierpnia – przyp. red.) będziemy ten nieprawdopodobny detal wydobywać spod ziemi. Należy go zbadać, zakonserwować, a potem trafi do muzeum. Taki XIII-wieczny detal architektoniczny, blok z wcięciami i ozdobami przypominającymi szyszki to nieprawdopodobne odkrycie. Do tej pory natrafiliśmy na trzy narożniki budowli o wymiarach 5 na 5 metrów. Dotarliśmy też do zewnętrznego fragmentu otynkowania, jest ładnie zdobione z glaukonitytu, czyli zielonego kamienia, ale też z użyciem cegły.
W wykopaliskach na Wysokiej Górce uczestniczy m.in. Teresa Ulivelli z Florencji, która do Polski trafiła w ramach wymiany międzynarodowej studentów „Erasmus”, a do Chełma za sprawą prof. Buko.
– Piszę właśnie pracę magisterską na temat średniowiecza – mówi Teresa. – To bardzo ciekawe wykopaliska, bo mamy tu do czynienia ze swoistego rodzajem „miksem kultur”. W ciągu tych paru dni bardzo dużo się nauczyłam. Podczas prac łączone są tradycyjne metody badań z nowoczesnymi. Zespół, z którym mam okazję tu pracować, jest bardzo profesjonalny i miły.
Pod wrażeniem odkryć na Wysokiej Górce jest też Natallia Rudyka, absolwentka Uniwersytetu w Kijowie, zajmująca się tematyką średniowiecznej biżuterii.
– Marzę, aby odnaleźć tu średniowieczną bransoletkę, zawieszkę – mówi Natallia. – Postać Daniela Romanowicza na Ukrainie jest bardzo znana. Chciałam dołączyć do zespołu badawczego na Chełmskiej Górce i gdy tylko spotkałam wiosną prof. Buko na jednym z seminariów w Krakowie zwróciłam się do niego z taką prośbą. Jest tu bardzo dobry zespół badawczy, a atmosfera wręcz rodzinna.
Bardzo prawdopodobne, że Natallia spełni swoje marzenie o odnalezieniu średniowiecznej biżuterii, bo dwa tygodnie wcześniej na Wysokiej Górce odnaleziono krzyżyk z brązu i fragmenty dziesięciu szklanych bransolet. Te ostatnie znajdowały się w okolicach dobrze zachowanego pieca produkcyjnego, w którym podczas budowy rezydencji księcia Daniela przygotowywano zaprawę wapienną oraz szklane i ceramiczne ozdoby. Znaleziska te będą poddane badaniom fizyko-chemicznym. Oprócz tego odnaleziono też bełty do kusz, a także kilkadziesiąt grotów strzał, świadczących o mongolskich najazdach.
– Piec zawsze znajdował się na placu budowy – wyjaśnia prof. Buko. – Jest ważnym odkryciem, bo określił nam poziom budowy rezydencji. Kolejnym istotnym odkryciem jest olbrzymi lej, element kilkudziesięciometrowej studni. Studnie, podobnie jak latryny są zawsze kopalnią wiedzy dla naukowców, bo można w nich odnaleźć sporo wrzucanych do nich, użytkowanych kiedyś przedmiotów. Dla nas najważniejsza jest teraz odpowiedź na pytanie, dokąd sięgała górka. Wiadomo przecież, że nie pokrywała się z dzisiejszym nasypem. W tym celu przygotowaliśmy kolejny wykop.
To ostatni sezon wykopalisk na Wysokiej Górce. Badania archeologów zakończą się spisaniem monografii, która ma być podstawą do ubiegania się o dotacje niezbędne, aby odkrycia udostępnić turystom.
– Udostępnienie społeczeństwu tego wielkiego zabytku to kolejny etap wymagający współdziałania nas, naukowców, społeczeństwa i przedstawicieli władzy – mówi prof. Buko. – Nie sztuka po raz trzeci w historii zasypać to, co udało się odkryć. Każdego dnia kilkudziesięciu turystów odwiedza Wysoką Górkę, pytając naukowców o szczegóły dotyczące naszych wykopalisk. Są pod ogromnym wrażeniem, gdy patrzą na przykład na piec, liczący osiemset lat. Ci ludzie zostają jednak w Chełmie krótko. Jadą dalej w Polskę, a przecież chodzi o to, aby zatrzymać ich na dłużej. Tu zapisana jest średniowieczna historia Chełma. To miejsce jest unikatowe nie na skalę lokalną, ale europejską. Rezydencja księcia Daniela to był rodzaj fortecy, cytadeli, niespotykanej w tamtym czasie w Europie. Oprócz Wysokiej Górki i rezydencji księcia Daniela mamy też odkrycia w Bazylice. Gdyby uporządkować znajdujące się pod świątynią krypty i udostępnić je turystom powstałaby niezwykła trasa turystyczna. Można byłoby utworzyć tam muzeum, w którym wystawilibyśmy znaleziska pochodzące z naszych wykopalisk. Wszystkie te pomysły znalazły się w opracowanym przez miasto we współpracy z parafią projekcie, który nie otrzymał jednak dotacji ze względu na braki formalne. Dobrze byłoby do niego wrócić. My, naukowcy, pozostajemy do dyspozycji władz miasta. Mamy w Chełmie zabytki na miarę stolic europejskich. Mamy czym się pochwalić i warto to wykorzystać.
Prace archeologiczne w Bazylice, pod posadzką której kryją się mury XIII- wiecznej cerkwi, rozpoczną się we wrześniu br. (mo)