Rośnie liczba kradzieży drewna

Sezon grzewczy dopiero się zaczyna, a leśnicy z powiatu chełmskiego już odnotowują wzrost kradzieży drewna z lasu. Wszystko przez rosnące koszty ogrzewania. – Zakładamy, że wraz z nastaniem mrozów takich wypadków może być więcej – przyznaje Piotr Kosmala, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Chełm.

W ubiegłym tygodniu media obiegła informacja o szybko rosnących przypadkach kradzieży drewna z lasów. Wszystko przez drastycznie rosnące koszty ogrzewania. Problem dostrzegli też leśnicy z chełmskiego Nadleśnictwa.

– Kradzieże drewna w tym roku są na poziomie tylko lekko większym niż w latach ubiegłych. Do tej pory jest to ok. 10 przypadków zaboru drewna z lasu – zauważa Piotr Kosmala, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Chełm. – Zakładamy, że wraz z nastaniem mrozów takich wypadków może być więcej.

W powiecie chełmskim kradzieże dokonywane są najczęściej w lasach liściastych, gdyż kaloryczność drewna liściastego jest nieporównywalnie wyższa niż np. sosny.

– Dotyczy to szczególnie terenów, gdzie w kompleksie leśnym jest wielu właścicieli i czasem dość trudno jednoznacznie określić granice działek – mówi Kosmala.

Kradzieży zapewne jest dużo więcej. Leśne fotopułapki rzadziej rejestrują bowiem kradzież drewna, częściej montowane są one w miejscach, gdzie wyrzucane są śmieci albo następuje np. nielegalny wjazd do lasu pojazdami mechanicznymi.

– Kradzież drewna kwalifikowana jest najczęściej jako przestępstwo i sprawa kierowana jest do sądu. Wartość skradzionego drewna to jest dopiero przyczynek do określenia dotkliwości kary. Oprócz kary głównej sprawca obciążany jest również tak zwaną nawiązką czyli trzykrotnością wartości skradzionego drewna – informuje rzecznik.

Przykład: za kradzież drewna dokonaną w tym roku na terenie działalności Nadleśnictwa Chełm sąd wymierzył grzywnę w wysokości ok. 15 tys. zł. – Do tego sąd może zasądzić również karę pozbawienia wolności, jeśli przestępstwo jest ciężkie lub nastąpiła recydywa popełnionego czynu – podsumowuje. (kg)