„Tu się nie da żyć!”

Po okresie względnego spokoju na ul. Graniczną w Krasnymstawie wróciły ciężarówki. – Jeżdżą nam pod oknami od 6.30 do nawet 22.00 – żali się nasza Czytelniczka. – Hałas jest potworny, nie mówiąc już o tym, że jest to bardzo niebezpieczne. Czy naprawdę musi dojść do tragedii, żeby ktoś zmądrzał? – zastanawia się kobieta.

 

Po tym, jak kilkanaście tygodni temu rozpoczęła się przebudowa ulic Sobieskiego i Chmielnej, kierowcy zrobili sobie objazd z drogi krajowej nr 17 do ciepłowni Krasnostawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i okolicznych firm, przez ul. Graniczną. Pal licho, gdy drogą tą, w dużej części wciąż składającą się z kostki brukowej, przejeżdżało dziennie kilkadziesiąt aut osobowych. Od początku inwestycji zmorą okolicznych mieszkańców były ciężarówki. Według relacji mieszkańców Granicznej ktoś pozdejmował znaki zakazu wjazdu ciężarówek z jednej i z drugiej strony ulicy i te jeżdżą po niej z dużą prędkością. – A ulica jest wyboista i zniszczona – mówiła nam wówczas mieszkanka Granicznej. – Jesteśmy zmęczeni tym łomotem pędzących tirów, niektórym trzęsą się domy. Poza tym na Granicznej nie ma chodnika, to osiedle domków jednorodzinnych, dzieci często sobie tędy biegają. Tylko czekać aż któreś wpadnie pod ciężarówkę – dodawała. Po naszej interwencji na pewien czas sytuacja na Granicznej nieco się uspokoiła. Do ubiegłego tygodnia.

– Znów mamy tu armagedon i to większy niż kilka tygodni temu – powiedziała nam w ostatni piątek inna mieszkanka Granicznej. – Ciężarówki od kilku dni znów pędzą pod naszymi oknami. I to zaczynają o godzinie 6.30, a kończą czasem o 22.00! Po prostu mamy już tego dosyć! Hałas jest potworny, to jest horror! – opowiadała.
Krasnostawianka zauważa, że przy Granicznej nie ma chodnika. – Żeby dojść do domu idzie się więc ulicą, chodzą małe dzieci. Proszę sobie teraz wyobrazić, że taki pędzący tir zabija dziecko. Kto za to wówczas będzie odpowiadał? – irytuje się.
Sprawą zainteresował się Marek Nowosadzki, przewodniczący rady powiatu. – O obawach mieszkańców ul. Granicznej poinformowałem już zarząd powiatu krasnostawskiego. Na jego zebraniu był też Piotr Banach, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych. Niestety, z jego tłumaczeń wynika, że ciężarówki będą jeździć przez Graniczną aż do końca października – mówi Nowosadzki.
Banach przekonuje, że ul. Graniczna to najkrótsze połączenie drogi krajowej nr 17 z ciepłownią KSM. – Nie ma dla tej drogi alternatywy. Dopóki nie będzie czynna ul. Sobieskiego tiry nie będą miały którędy jeździć. Mieszkańcy muszą się uzbroić w cierpliwość – skomentował dyrektor ZDP. Przewodniczącego Nowosadzkiego takie tłumaczenie dziwi. – Przecież ruch może się też odbywać ul. Piłsudskiego. Dlaczego tak nie jest? – podsumowuje. (kg)