Śledczy pewni, rodzina nie

Choć śledczy ponad wszelką wątpliwość ustalili, że cała wina za spowodowanie wypadku leży po stronie Mateusza S., który za ten błąd zapłacił najwyższą możliwą cenę, to rodzina chłopaka nie chce przyjąć do wiadomości faktu, że to jego auto jadące z o wiele większą niż dopuszczalna prędkością, wypadło na przeciwny pas ruchu i uderzyło w inny samochód.

Prokuratura Rejonowa we Włodawie umorzyła postępowanie w sprawie śmiertelnego wypadku, do którego doszło na początku października na szosie wojewódzkiej między Włodawą a Okuninką. W jego efekcie śmierć poniósł Mateusz S., młody mieszkaniec gminy Wyryki. Do tragedii doszło 3 października 2020 r. Około 7.30 dyżurny włodawskiej komendy otrzymał zgłoszenie o zderzeniu czołowym dwóch aut na drodze wojewódzkiej numer 812 na trasie Włodawa – Chełm na wysokości Okuninki.

Wstępne ustalenia policjantów wskazywały, że na łuku jezdni kierujący VW Golfem 21-latek z gminy Wyryki wpadł w poślizg i uderzył w jadące z naprzeciwka audi. Samochodem jechał 30-latek z Włodawy wraz z pasażerką. Wszyscy uczestnicy zdarzenia zostali przetransportowani do szpitala. Najpoważniej ucierpiał w wypadku kierowca Golfa. W bardzo ciężkim stanie został przewieziony śmigłowcem do szpitala klinicznego w Lublinie, gdzie po kilku dniach zmarł.

Pod koniec grudnia 2020 r. Prokuratura Rejonowa we Włodawie umorzyła postępowanie w tej sprawie uznając, że jedynym sprawcą wypadku był Mateusz S. – Oględziny miejsca wypadku oraz pojazdów biorących w nim udział przez biegłego świadczą, że oba auta były sprawne technicznie – mówi Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie. – Ustalono też, że winę za spowodowanie zdarzenia ponosił kierowca Golfa, który ze względu na nadmierną prędkość na łuku drogi zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie doprowadził do zderzenia z audi.

Decyzja nie jest prawomocna, bo z takim orzeczeniem nie zgadza się rodzina zmarłego, która zaskarżyła umorzenie – dodaje J. Sołoducha. Bliscy Mateusza S. nie chcą przyjąć do wiadomości, że to on ponosi odpowiedzialność za wypadek, choć biegły ustalił, że w miejscu, gdzie dopuszczalna prędkość wynosi 70 km/h, auto młodego mieszkańca gminy Wyryki poruszało się z prękością od 117 do 124 km/h, więc o ok. 50 kilometrów na godzinę za szybko. (bm)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here