Prokuratura Rejonowa w Krasnymstawie umorzyła śledztwo w sprawie śmierci mieszkańca gminy Siennica Różana, którego ciało ujawniono w marcu ubiegłego roku w spalonym samochodzie.
Przypomnijmy. 10 marca 2025 r. na drodze w miejscowości Stójło (gmina Siennica Różana) zauważono palące się auto marki Mitsubishi Lancer. Choć strażacy momentalnie pojawili się na miejscu samochód cały stał już w płomieniach. W spalonym wraku ujawniono zwęglone zwłoki mężczyzny. Trochę czasu zajęło zanim udało się je zidentyfikować – okazało się, że ofiarą jest 68-letni Jerzy T., mieszkaniec gminy Siennica Różana.
Rozpoczęło się dochodzenie mające ustalić czy mężczyzna sam doprowadził do podpalenia auta chcąc odebrać sobie życie, czy może ktoś przyczynił się do jego śmierci, a może w aucie nastąpił samozapłon lub wcześniej doszło do jakiegoś zderzenia, w wyniku którego auto stanęło w płomieniach. Podstawową wersją jaką przyjęła prokuratura była jednak próba samobójcza i znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy ktoś nie doprowadził namową lub udzielił pomocy Jerzemu T. do targnięcia się na własne życie. Śledczy właśnie zamknęli sprawę.
– Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie wykazał, aby śmierć pokrzywdzonego była wynikiem działania innych osób – mówi „Nowemu Tygodniowi” prokurator Rafał Kawalec, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. – W wyniku oględzin miejsca zdarzenia, oraz przeprowadzonej sekcji zwłok, nie ujawniono śladów mogących świadczyć o przestępnym udziale innych osób. Jak wskazali świadkowie, pokrzywdzony nie palił papierosów, zatem wykluczono przypadkowe zaprószenie ognia. Biegły z zakresu techniki samochodowej nie ujawnił na pojeździe śladów mogących świadczyć o uderzeniu w przeszkodę.
W spalonym wraku znaleziono za to otwarty kanister. Ustalono również, że chwilę przed tragedią Jerzy T. skontaktował się z rodziną mówiąc jej, że jest na stacji paliw i rozmawia z innym mężczyzną. Śledztwo ujawniło jednak, że ta informacja była nieprawdziwa, bo wskazana przez 68-latka osoba tego dnia przebywała poza województwem lubelskim i nie rozmawiała z pokrzywdzonym.
– Na podstawie powyższych ustaleń za najbardziej prawdopodobną przyczynę śmierci Jerzego T. uznano samobójstwo, mimo że w zachowaniu pokrzywdzonego brak było ujawnionych sygnałów świadczących o możliwości istnienia takiego zamiaru. Ostatecznie śledztwo w sprawie zostało umorzone – podsumowuje prokurator Kawalec. Postanowienie jest prawomocne. (kg)






























