Spółka czynszów nie obniży

Kupcy z miejskich targowisk chcą, by spółka Chełmski Park Wodny i Targowiska Miejskie obniżyła o połowę czynsze za wynajem boksów na czas pandemii koronawirusa. Jej prezes Artur Juszczak tłumaczy, że takiej możliwości nie ma i wskazuje inne źródła wsparcia, z których kupcy mogą skorzystać. Od ponad tygodnia ponownie funkcjonuje targowisko przy al. Armii Krajowej.

Przez miesiąc targowisko przy al. Armii Krajowej, na którym głównie są sprzedawane artykuły przemysłowe, takie jak odzież czy obuwie, było nieczynne. Artur Juszczak, prezes spółki Chełmski Park Wodny i Targowiska Miejskie, zarządzającej bazarem, ze względu na pandemię koronawirusa, w połowie marca postanowił je zamknąć. Targowisko ponownie zostało otwarte 16 kwietnia. – Kupcy mają przestrzegać zasad bezpieczeństwa, stosować się do wszystkich obostrzeń i co najważniejsze, to robią. – mówi prezes Juszczak.

Za czas, kiedy targowisko przy al. Armii Krajowej nie funkcjonowało, spółka nie pobierze od kupców opłat za wynajem powierzchni handlowej. – Handlowcy pracujący na tym bazarze nie mieli żadnego wpływu na jego czasowe zamknięcie, dlatego też nie będziemy za ten okres naliczać czynszu – wyjaśnia prezes.

Do spółki natomiast wpłynął wniosek od kupców bazarowych przy ul. Popiełuszki. Domagają się oni, by Artur Juszczak na czas pandemii obniżył im czynsze o połowę. – Nie mam takich możliwości prawnych – podkreśla prezes. – W umowach najmu nie ma również zapisów, na podstawie których mógłbym przychylić się do prośby kupców. Spółka odpowie na ich wniosek i wskaże inne możliwości wsparcia, z których mogą skorzystać.

Mam tutaj na myśli rządową tarczę antykryzysową, czyli wystąpienie do ZUS z wnioskiem o zwolnienie z płacenia składek na okres trzech miesięcy, czy choćby ubieganie się o pożyczkę w wysokości 5 000 zł za pośrednictwem Powiatowego Urzędu Pracy, która w części może być umorzona, jeśli osoba będzie prowadziła działalność gospodarczą. Ponadto na bazarze przy Popiełuszki handel odbywał się normalnie, bez większych zakłóceń. Nie mieliśmy sygnałów z tego targowiska, że z powodu pandemii ktoś rezygnuje, bądź zawiesza swoją działalność gospodarczą – wyjaśnia Juszczak.

Prezes podkreśla, że on sam, w imieniu spółki, również wystąpił do instytucji, od których Chełmski Park Wodny kupuje usługi, z wnioskiem o pomoc w czasie pandemii, ale nic nie wskórał. – Za energię elektryczną czy inne media muszę zapłacić, zgodnie z umową – mówi. – Z podatku od nieruchomości spółka nie dostanie zwolnienia, a co jedynie może ubiegać się o przesunięcie terminu płatności, bądź rozłożenie należnej kwoty na raty. Staramy się natomiast szukać możliwości wsparcia w rządowej tarczy antykryzysowej.

Spółka Chełmski Park Wodny i Targowska Miejskie na pokrycie wszystkich miesięcznych kosztów potrzebuje aż 450 tys. zł. – Rozpoczął się drugi miesiąc, w którym nie osiągamy przychodów, bo aquapark, kręgielnia, sale do squasha są nieczynne. Kryzys dotknął chyba wszystkich, nas natomiast bardzo boleśnie.

Spora grupa pracowników, mam tutaj na myśli sprzątaczki, kasjerów, ale także część administracji, obecnie przebywa na tzw. „postojowym”. Przez ten okres dostają obniżone wynagrodzenia, bez dodatków, w tym też bez stażowego, nie ma również premii. Po cichu mówi się, że w czerwcu mają być otwarte siłownie, kluby fitness, liczę zatem, że ruszą też parki wodne – mówi Artur Juszczak. (s)