Student pyta urzędników o agresywne psy

Na puszczane wolno psy, które straszą mieszkańców, często narzekają mieszkańcy wielu chełmskich gmin. A w gminie Sawin nie ma, a przynajmniej nie ma oficjalnie zarejestrowanych, psów ras uznanych za agresywne. Ale luźno biegający kundel i tutaj się trafia.

Dzięki ustawie o dostępie do informacji publicznej mieszkańcy mogą pytać samorządy o różne sprawy. Niektórzy mocno nadużywają tej możliwości i nagminnie zawracają głowę urzędnikom najdrobniejszymi pytaniami. Ale są i tacy, którzy zbierają informacje np. do publikacji. O takie zwrócił się jeden ze studentów do gminy Sawin. Pytał o sprawy związane z posiadaniem i nadzorem nad psami ras uznawanych za agresywne. Wyjaśnił przy okazji, że potrzebuje tych danych do przygotowania pracy magisterskiej pt. „Regulacje prawne wobec ras uznawanych za agresywne – skuteczność i zastosowanie w Polsce”, realizowanej na kierunku Biznes i Administracja na Uniwersytecie WSB Merito w Chorzowie.

– Celem pracy jest analiza polityk miejskich dotyczących kontroli, edukacji i administracyjnego zarządzania kwestią psów ras agresywnych – napisał.

A interesowało go ile wniosków o posiadanie agresywnych ras psów wpłynęło do gminy w latach 2019-24 i ile takich pozwoleń zostało wydanych a także czy urząd prowadzi ewidencję psów agresywnych.

Na wielu posesjach w gminie są oczywiście czworonogi, ale żaden z nich – przynajmniej oficjalnie – nie należy do rasy agresywnej. Gmina nie wydała żadnych zezwoleń na takie psy, bo nikt o takie nie wystąpił. Samorząd nie prowadzi tym samym ewidencji psów ras agresywnych ani ich właścicieli. „Urząd gminy współpracuje z policją w zakresie psów, ale na tym etapie jedynie psów bezdomnych i gospodarskich” – napisali urzędnicy w odpowiedzi na pytanie czy gmina współpracuje z policją w zakresie nadzoru nad niebezpiecznymi psami. (reb)