Szkolne więzi przetrwały już 55 lat

Maturę zdawali w 1971 roku, kiedy w Krasnymstawie po raz pierwszy organizowano Chmielaki. Minęło 55 lat, a oni wciąż regularnie się spotykają, udowadniając, że szkolne przyjaźnie mogą przetrwać całe życie. Na początku czerwca do Krasnegostawu ponownie przyjechali absolwenci dawnego Technikum Rolniczo-Chmielarskiego, dziś ZS nr 2 im. Bartosza Głowackiego.

Jak co roku uczestnicy zjazdu rozpoczęli spotkanie od odwiedzenia swojej dawnej szkoły. Była okazja do spaceru po terenie placówki, wspomnień i rozmów o czasach młodości. Później przenieśli się do Restauracji Staromiejskiej, gdzie przy wspólnym obiedzie wracali pamięcią do wydarzeń sprzed ponad pół wieku. W tegorocznym spotkaniu uczestniczyli: Mieczysław Kulik, Henryk Wójcik, Feliks Drozdalski, Alfred Sobótka, Grażyna Kura, Irena Olech, Leszek Goździk, Stanisław Stelmaszczuk, Krzysztof Kuś, Józef Bęcała i Adam Staniak. Głównym organizatorem zjazdów od lat jest Mieczysław Kulik, który podkreśla, że mimo upływu czasu więzi między dawnymi kolegami i koleżankami pozostają niezwykle silne.

– Pięćdziesiąt pięć lat temu opuściliśmy mury szkoły, a nasza przyjaźń i miłość nadal trwa. Zjechaliśmy się z różnych stron Polski, nie patrząc na przeszkody, problemy i codzienne obowiązki. Choć z każdym rokiem jest nas coraz mniej, to wracając pamięcią do wspaniałych dni, gdy rozkwitały kasztany i pisaliśmy maturę, a majowe słońce dawało nam wielką nadzieję i plany na dalszą drogę życia, wciąż czujemy ten sam młodzieńczy zapał – mówił podczas spotkania pan Mieczysław.

Jak przyznają absolwenci, podczas takich zjazdów nie brakuje anegdot i wspomnień związanych ze szkolnym życiem. Wracają historie o dyżurach w oborze i cielętniku, pracy przy zrywaniu chmielu czy zabawne sytuacje z udziałem nauczycieli. Każde spotkanie przynosi też nowe odkrycia i przypomnienia o wydarzeniach, które przez lata nieco zatarły się w pamięci. W rozmowach nie brakowało również refleksji nad upływem czasu. Mimo to uczestnicy zgodnie podkreślają, że właśnie świadomość przemijania sprawia, iż jeszcze bardziej cenią wspólne chwile.

– Jest nas coraz mniej, bo czas zrobił swoje. Chciałem serdecznie podziękować wam za obecność, za wasz trud oraz dobre serca, które zawsze były siłą napędową naszych relacji. Życzę dalszych miłych wspomnień i kolejnych spotkań w naszym gronie – podsumował Mieczysław Kulik. Po wykonaniu tradycyjnego pamiątkowego zdjęcia uczestnicy rozjechali się do domów z nadzieją, że za rok znów się spotkają. (kg)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-09-07 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00 Kup Gazetę