Szpital tłumaczy, że… zapewnia ciągłość opieki

Ponad rok oczekiwania do kardiologa i odwołany termin w dniu zaplanowanej wizyty, bo lekarz zakończył pracę w szpitalu. Jest odpowiedź szpitala. A pacjentka? Czekała rok, to jeszcze trochę poczeka…

Artykuł opisujący historię 92-letniej pacjentki chełmskiego spotkał się z szerokim odzewem naszych Czytelników i ogromną ilością komentarzy internautów. Przypomnijmy: Pani Maria z Chełma miała umówioną na 7 kwietnia wizytę w przychodni przy chełmskim szpitalu. Czekała na nią prawie rok. Gdy czekała pod gabinetem na przyjęcie przez lekarza, dowiedziała się, że jej wizyta została odwołana, bo doktor zrezygnował z pracy. Nie ma nic dziwnego w ruchach kadrowych.

Ale pacjentka ze łzami w oczach żaliła się, że nie uprzedzono jej o tym wcześniej i że boi się czy doczeka kolejnej wizyty. W poradni usłyszała, że dzwoniono do niej w dniu wizyty, ale nie odebrała telefonu. – Może byłam w łazience, może wyszłam na podwórko i nie słyszałam. Ale czy tak trudno wysłać wiadomość SMS? A przede wszystkim zrobić to wcześniej, a nie w dniu wizyty, bo przecież lekarz nie zrezygnował z pracy akurat 7 kwietnia rano. Dopiero kiedy wróciłam do domu, dostałam wiadomość SMS o odwołaniu wizyty – żaliła się nam pani Maria i dodawała, że pracownikom brakuje wyczucia i odrobiny empatii, że za nic mają chorych, starszych ludzi, którzy jak na szpilkach czekają na tę umówioną od miesięcy wizytę, że powinni sami zaproponować nowy termin, spróbować umówić jak najszybciej kolejną wizytę a nie odsyłać w kolejkę do rejestracji. Pani Marii udało się przez telefon zapisać na kolejną wizytę na sierpień, ale mówi, że jej córka, która była umówiona do tego samego kardiologa, nie dostała informacji o żadnych zmianach. I pytała czy, tak jak ona, dowie się o tym w dniu wizyty.

Poprosiliśmy dyrekcję szpitala o ustosunkowanie się do skargi pacjentki i konkretną informację, jak wygląda powiadamianie pacjentów o zmianach w wizytach, czy pracownicy robią to z wyprzedzeniem, czy tylko w konkretnym dniu? Mamy stanowisko szpitala. I Czytelnikom pozostawiamy ocenę czy cokolwiek wyjaśnia w powyższej sprawie.

„W ostatnim czasie, w związku z zakończeniem współpracy ze Szpitalem przez jednego z lekarzy, część zaplanowanych wizyt w Poradni Kardiologicznej została odwołana. Szpital podjął natychmiastowe działania, wykorzystując dostępne zasoby kadrowe, w celu zoptymalizowania dostępności terminów wizyt dla pacjentów. Do Poradni Kardiologicznej pozyskano lekarza, posiadającego duże doświadczenie w dziedzinie kardiologii, zwiększono również wymiar pracy dla pozostałych lekarzy udzielających świadczeń w Poradni.

W związku z powyższym Poradnia w zakresie organizacji pracy oraz zabezpieczenia kadrowego funkcjonuje na poziomie przekraczającym minimalne wymogi Narodowego Funduszu Zdrowia i wykraczającym poza obowiązujące standardy.

Terminy przyjęć dla nowych pacjentów są obecnie ustalane zgodnie z aktualną listą oczekujących. Pacjenci, którym odwołano zaplanowane wizyty w Poradni Kardiologicznej, są kierowani do innych lekarzy udzielających świadczeń, by zapewnić ciągłość opieki medycznej.

Priorytetem personelu Szpitala pozostaje zawsze dobro i bezpieczeństwo pacjentów oraz utrzymanie wysokiej jakości opieki i najwyższych standardów. Z uwagi na podejmowane przez Szpital działania, jest i będzie zapewniona prawidłowa realizacja zadań związanych z ochroną najwyższych wartości – zdrowia i życia ludzkiego”. (reb)