Szpitalne pensje jeszcze wyższe

Szykują się spore podwyżki w służbie zdrowia. Od lipca pensja zasadnicza pielęgniarek i położnych wzrośnie do ponad 11 tys. zł brutto. A będzie więcej, gdy doliczy się dyżury, wysługę lat i inne dodatki. Czy to dużo? Przez lata to była najbardziej niedoceniana finansowo grupa zawodowa w służbie zdrowia. Ale podwyżki obejmą również lekarzy i pozostałych pracowników służby zdrowia. Czy chełmski szpital je udźwignie, skoro finansowo ledwo zipie?

Od 1 lipca pracownicy ochrony zdrowia mogą liczyć na wyższe minimalne wynagrodzenia. To efekt corocznej waloryzacji zapisanej w przepisach, która uzależnia poziom płac m.in. od przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce.

Podwyżki obejmują szeroką grupę zawodów medycznych i niemedycznych – od lekarzy i pielęgniarek, przez ratowników medycznych, aż po personel pomocniczy. W praktyce oznacza to wzrost pensji zasadniczych w całym systemie ochrony zdrowia. Obciążenie dla systemu będzie gigantyczne, dlatego rządzący starali się przekonać środowiska medyczne do rezygnacji z podwyżek. Bez powodzenia.

Ile zarobią pielęgniarki i lekarze?

Minimalne wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarek i położnych wzrośnie dzięki zapisom ustawy o 8,82 proc. A to oznacza, że pielęgniarka (oraz położna) z tytułem magistra i specjalizacją dostanie 11 485,59 zł brutto. Pensja pielęgniarek z samym tytułem magistra bądź tylko specjalizacją wzrośnie do 9 081,63 zł a pozostałe pielęgniarki będą zarabiać
8 369,35 zł. To wszystko tylko płace zasadnicze, do których należy doliczyć pozostałe dodatki, czyli wysługę lat, dyżury, pracę w święta i noce itd. Dużo? Patrząc na to ile pielęgniarki i położne zarabiały przed pandemią w 2018 roku (ich pensja zasadnicza wynosiła od ok. 3700 do 3700 zł brutto w zależności od kwalifikacji), to wzrost jest ogromny. Ale to jedna z tych grup zawodowych w służbie zdrowia, która przez lata była mocno niedoceniana.

Większe podwyżki obejmą lekarzy. Doktorzy ze specjalizacją dostaną o 1046 zł więcej, tj. 12 910,75 zł brutto, a bez specjalizacji 10 595,23 zł brutto (więcej o ok. 859 zł). Pensja lekarzy stażystów wzrośnie o ok. 685 zł do 8 458,38 zł brutto. Medycy mają dodatkowo spore stawki za dyżurowanie na oddziałach.

Pozostali też dostaną podwyżki

Na całkiem spore wzrosty mogą także liczyć pozostali pracownicy służby zdrowia. Fizjoterapeuci oraz diagności laboratoryjni z tytułem magistra i specjalizacją będą zarabiali podobnie do pielęgniarek z najwyższymi kwalifikacjami tj. prawie 11,5 tys. zł brutto. To wzrost aż o 930 zł. Podstawowa pensja diagnosty bez specjalizacji lub z samym tytułem magistra wyniesie 9 081,63 zł brutto (wzrost o 736,28 zł). W zależności od siatki płac w danym podmiocie od 7,5 do 8 tys. zł brutto dostanie z kolei technik fizjoterapii (lub fizjoterapeuta z licencjatem) a 7600 zł podstawy będzie miał opiekun medyczny.

Kto za to zapłaci?

Pracownicy cieszą się z podwyżek a eksperci przekonują, że są konieczne, żeby ograniczyć odpływ kadr z systemu opieki zdrowotnej. A dzisiaj to pieniędzmi zatrzymuje się pracowników. Tylko skąd je wziąć? Dyrektorzy szpitali mówią, że nie udźwigną podwyżek. A resort zdrowia już pracuje nad rozporządzeniem, które zamrozi wzrosty płac do końca tego roku. Co można oznaczać, że podwyżki będą, ale na razie tylko na papierze. Co zrobi chełmski szpital, który od lat boryka się z problemami finansowymi i który ratuje się kolejnymi pożyczkami przed utratą płynności finansowej? Zapytaliśmy dyrekcję, o ile wzrosną wydatki na płace w związku z waloryzacją i czy szpital jest przygotowany na podwyżki.

– Sytuacja dotycząca zabezpieczenia środków na ustawowe podwyżki płac w ochronie zdrowia, które mają wejść w życie 1 lipca, jest obecnie na etapie analiz. Należy podkreślić, że mamy dopiero kwiecień, więc jest zdecydowanie za wcześnie, aby jednoznacznie określić, jak będzie wyglądała sytuacja finansowa szpitala w lipcu. Proces ten zależy od wielu czynników zewnętrznych, w tym od ostatecznych wycen świadczeń i wysokości kontraktów przekazanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Obecnie szpital, podobnie jak inne placówki medyczne w kraju, monitoruje spływające wytyczne i czeka na konkretne rozporządzenia, które pozwolą na precyzyjne zaplanowanie budżetu na drugą połowę roku – wyjaśnia dyrekcja chełmskiej lecznicy. (reb)