Tajemnicze okoliczności śmierci młodej kobiety

Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności śmierci 31-letniej mieszkanki Kulczyna (gm. Hańsk). Kobieta zmarła na początku grudnia. Kilka dni wcześniej prawdopodobnie spowodowała kolizję i oddaliła się z miejsca zdarzenia.

Śmierć w tak młodym wieku zawsze jest szokiem, do w tym przypadku wciąż nie zostały jednoznacznie wyjaśnione jej przyczyny. 31-letnia mieszkanka Kulczyna zmarła 4 grudnia, a 15 grudnia, po przeprowadzeniu sekcji zwłok, została pochowana na cmentarzu parafialnym w Hańsku. Wiele wskazuje na to, że jej śmierć związana jest ze zdarzeniem, które miało 30 listopada na terenie gminy Cyców (pow. łęczyński). Tego dnia doszło tam do kolizji – samochód uderzył w przydrożny hydrant przeciwpożarowy. Uderzenie było na tyle silne, że hydrant został ścięty, co doprowadziło do potężnego wycieku wody, do zatamowania którego wezwano strażaków. Sprawca kolizji odjechał, ale traf chciał, że w wyniku zderzenia na miejscu odpadła tablica rejestracyjna samochodu. Łęczyńscy policjanci, mając numery auta, nie mieli problemów z namierzeniem jego właściciela. Po udaniu się na miejsce na posesji zastali rozbite auto oraz 31-letnią kobietę. Zanim jednak podjęto przeciwko niej jakiekolwiek czynności, kobieta zaczęła się skarżyć na silny ból głowy. Wezwano więc pogotowie ratunkowe, które zabrało ją do szpitala. Trafiła tam już w stanie ciężkim od razu na Oddział Intensywnej Terapii i mimo wysiłków lekarzy kilka dni później zmarła. Prokurator podjął decyzję o przeprowadzeniu sekcji zwłok i wszczęciu postępowanie mającego ustalić przyczyny śmieci kobiety. Wiele wskazuje na to, że 31-latka w wyniku uderzenia autem w hydrant mogła uderzyć głową o kierownicę, co spowodowało powstanie krwiaka czy tętniaka, a następnie jego pęknięcie. Wyniki autopsji nie są jeszcze znane. W sprawie śmierci kobiety prowadzone jest postępowania w kierunku spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. (bm)