Tajemnicze zniknięcia ogórków

Podbierają buraki, czosnek, cebulę. Ginie wszystko, co rośnie w ziemi czy na drzewach, ale chyba największy popyt jest w tym roku na ogórki i pomidory. Część można potem kupić na ulicy, część zje sąsiad.

Policjanci przestrzegają, by nie zostawiać bez nadzoru w ogródkach działkowych wartościowych rzeczy, a już szczególnie na widoku, żeby nie stwarzać okazji złodziejowi. Tylko jak zabezpieczyć przed kradzieżą sezonowe uprawy? Wielu działkowiczów w pielęgnację roślin wkłada naprawdę dużo pracy i spędza na działce niemal każdą wolną chwilę. Muszą się sporo natrudzić, żeby wyrosły dorodne warzywa i owoce. Nic dziwnego, że gdy przyjdzie im liczyć straty, złość bierze górę.

Oficjalnie przedstawiciele zarządów chełmskich ogrodów działkowych mówią: – U nas jest spokojnie. Prezes ROD „Pszczółka” tłumaczy ten stan również tym, że działek z uprawami jest dziś o wiele mniej, bo w większości ludzie stawiają na rekreację, a nie plony.

– U nas wielu działkowców nocuje w ogrodach, mają tu swoje domki, kuchenki, a to może odstrasza złodziei – analizuje prezes ROD im. 22 Lipca w Chełmie.

Jednak kradzieże zdarzają się wszędzie. – Ktoś mi ukradł trochę buraków i fasoli – mówi jedna z działkowiczek ROD „Relaks”.

Wiadomo też o co najmniej dwóch przypadkach kradzieży cebuli i czosnku pod koniec lipca na tzw. Dużym „Tulipanie”. – U nas sporadycznie kradną. Najczęściej chyba ogórki i pomidory – dodaje inna działkowiczka z ROD „Raj”.

Działkowicze na temat znikających upraw mają swoją teorię. – Sąsiedzi. Polak już taki jest – wskazują. – Brama jest zamknięta, żadnych śladów nie widać. Jeden drugiemu przychodzi i podbiera, czego sam nie ma, albo na zagryzkę do wódki.

Ci, którzy mają dość niskie ogrodzenia od ulicy, podejrzewają, że to ktoś z zewnątrz wszedł na ich teren i ograbił z plonów. – Przyjdzie nad ranem, nakradnie, a potem idzie na ulicę i sprzedaje – komentuje ze wzburzeniem jeden z działkowiczów.

Tak czy inaczej sprawy znikających warzyw policja badać nie będzie, bo żaden z pokrzywdzonych działkowiczów nie zdecydował się na złożenie zawiadomienia o kradzieży. (pc)