Tańsze ciepło z opóźnieniem

Chełmianie mieli korzystać z tańszego ciepła dzięki umowie z Cementownią. Pomimo ustalonych terminów w tym sezonie grzewczym nic z tego nie wyjdzie. – Zrobiliśmy wszystko, co było po naszej stronie – mówi prezydent miasta. Zmianę planów Cemex tłumaczy wojną na Ukrainie. Przez nią zagrożona jest także znacznie poważniejsza inwestycja – budowa elektrowni.

Koszty ogrzewania i podgrzania wody użytkowej spędzają mieszkańcom Chełma sen z powiek. Na przestrzeni kilku ostatnich lat musieli dźwigać kolejne podwyżki. Z jednej strony wpływ na to miały rosnące ceny praw do emisji dwutlenku węgla a z drugiej stale rosnące ceny węgla, które eksplodowały po wybuchu wojny na Ukrainie. Ulgę w opłatach miała przynieść współpraca Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej i Cementowni. W 2021 roku zawarto porozumienie, na mocy którego Cemex mógłby zasilać miejską ciepłownię energią powstającą przy okazji produkcji klinkieru. W tej chwili ta energia idzie w przysłowiowy komin.

A ponieważ miejska spółka ma u zbiegu ulic Fabrycznej i Przemysłowej węzeł ciepłowniczy, to do wpięcia się wystarczy wybudować około kilometrową nitkę sieci. Dostarczanie energii z Cementowni miało zakończyć podwyżki opłat za ciepło dla mieszkańców, bo MPEC zszedłby z obowiązkowych i stale rosnących opłat za emisję dwutlenku węgla, których Cementownia nie musi wykupywać, produkując energię z paliw alternatywnych. A samo spięcie miejskiej sieci z siecią Cementowni miało być początkiem długofalowej współpracy i jeszcze większego odciążenia odbiorców i MPEC za sprawą elektrowni, którą Cemex planuje wybudować w porozumieniu z inwestorami z Czech.

Pierwszy etap prac, czyli budowa nitki węzła, miała być zakończona w tym roku a ciepło miało popłynąć do miejskiej sieci już 1 listopada. Ale nic z tego nie wyszło. Widać, że prace budowlane zostały rozpoczęte, ale jakiś czas temu utknęły w miejscu i wzdłuż ul. Fabrycznej nic się nie dzieje. Miasto rozkłada ręce. Podczas spotkania z mieszkańcami miasta, które odbyło się w minioną środę w ChDK (więcej o tym w oddzielnym artykule) prezydent Jakub Banaszek uprzedził ewentualne pytania o tańsze ciepło i sam poruszył temat współpracy z Cementownią. Zapewniał, że urząd i MPEC wywiązali się z porozumienia, ale problem jest po stronie Cemexu i to tam trzeba pytać, co się dzieje. Podobnie kilka dni wcześniej mówił nam prezes MPEC Sławomir Zawiślak. – Cały czas czekamy na informację o zakończeniu inwestycji – poinformował.

Zastój w budowie węzła wyjaśniają przedstawiciele Cementowni. – Projekt budowy ciepłociągu na terenie Cementowni Chełm oraz wzdłuż biegu ul. Fabrycznej, poprzez który ma być dostarczane ciepło z pieca klinkierowego Cementowni Chełm do sieci ciepłowniczej Miasta Chełma był rozpoczęty i początkowo realizowany zgodnie z pierwotnym planem – informuje Jolanta Mikulska, specjalista ds. komunikacji w Cemex Polska. – Plan projektu zakładał rozpoczęcie dostaw ciepła na początku IV kwartału 2022, tj. zgodnie z pierwotnym harmonogramem uzgodnionym w umowie zawartej pomiędzy MPEC Sp. z o.o. i CEMEX Polska Sp. z o.o.

Plany Cemexu – i to nie tylko budowy węzła ciepłowniczego, ale i innej, znacznie większej inwestycji, pokrzyżować miały zawirowania za naszą wschodnią granicą.

– Niestety, na skutek pojawienia się w 2022 r. nowych, nadzwyczajnych ryzyk geopolitycznych związanych z wojną wywołaną przez Rosję w Ukrainie oraz będących skutkiem tej wojny gwałtownie rosnących kosztów budowy, co negatywnie wpłynęło na pierwotne założenia biznesowe projektu, bank wstrzymał swój udział w finansowaniu projektu budowy rlektrowni, co wpłynęło także na opóźnienie budowy ciepłociągu i tłumaczy J. Mikulska. – Po koniecznej weryfikacji i aktualizacji założeń biznesowych projektu CEMEX Polska Sp. z o.o. podjął kroki w celu możliwie jak najszybszego dokończenia projektu budowy ciepłociągu, którego stan zaawansowania wynosi obecnie ok. 80 proc.

Według Cemexu projekt ma być dokończony ze wsparciem „polskich podmiotów finansujących”. Ale ciepło, zgodnie z nowym harmonogram prac, popłynie do miejskiej sieci dopiero przed następnym sezonem grzewczym.

O planach budowy elektrowni chełmianie dowiedzieli się, gdy wszczęto procedurę poszerzania granic miasta. Okazało się wtedy, że zakusy prezydenta na tereny sąsiedniej gminy Chełm mogą nie tylko opóźnić, ale w ogóle pokrzyżować tę inwestycję. W gminie trwał już proces zmiany planu zagospodarowania dla terenu objętego budową elektrowni. Gdyby miasto wchłonęło teren przed jego uchwaleniem, musiałoby od nowa wszczynać całą, długotrwałą procedurę. To dlatego zmianę granic miasta przesunięto o rok. (bf)