Uciążliwe remonty na Dyrekcji

Mieszkańcy bloków przy ul. Piłsudskiego 30 i 30A w Chełmie skarżą się na uciążliwe remonty prowadzone w sąsiednich mieszkaniach. Drażni ich hałas, wszechobecny pył i drażniące zapachy.

– Remonty trwają miesiącami. Wiercenie i kucie ścian odbywa się do późnych godzin wieczornych, nawet do 20 – 22, a w soboty od rana do wieczora – mówi jedna z mieszkanek. – Rozumiem, że każdy ma prawo do remontu, ale powinno się to odbywać z poszanowaniem innych lokatorów.

Jak podkreślają mieszkańcy, chodzi nie o pojedyncze prace, ale o długotrwałe i intensywne roboty. Hałas jest szczególnie uciążliwy dla osób starszych, rodzin z dziećmi oraz właścicieli zwierząt. – Psy wariują od ciągłego wiercenia – dodaje kobieta.

Do mieszkań przedostaje się także pył powstający podczas skuwania ścian. – Od kilku tygodni zbieram w łazience biały osad. Osadza się na podłodze, armaturze, nawet na szczoteczkach do zębów, które musiałam wyrzucić – relacjonuje mieszkanka. – Musiałam zakleić kratki wentylacyjne i drzwiczki, żeby chronić się przed tym pyłem. Ale i to nie pomaga.

Lokatorzy skarżą się również na intensywne, chemiczne zapachy, które – ich zdaniem – mogą być niebezpieczne dla zdrowia. – Ktoś przed remontem zastosował w mieszkaniu silny środek, coś o zapachu naftaliny. Opary przez dwa tygodnie dostawały się do innych mieszkań przez wentylację – słyszymy.

Mieszkańcy zwracają uwagę, że bloki przy ul. Piłsudskiego są stare, a instalacje wentylacyjne nie działają już tak sprawnie jak kiedyś. W efekcie wszelkie pyły i zapachy łatwo rozprzestrzeniają się między mieszkaniami.

– Ludzie narzekają, ale boją się zwrócić uwagę sąsiadom. To starsze osiedle, wielu mieszkańców nie chce konfliktów – mówi nasza rozmówczyni.

Część lokatorów twierdzi, że spółdzielnia mieszkaniowa powinna wprowadzić bardziej rygorystyczne zasady dotyczące prowadzenia remontów – m.in. ograniczyć godziny najbardziej uciążliwych prac oraz zobowiązać właścicieli mieszkań do informowania sąsiadów o planowanych robotach.

– Wystarczyłyby ogłoszenia na klatkach albo jasne wytyczne. Chodzi tylko o odrobinę szacunku dla innych – podkreślają mieszkańcy.

Lokatorzy liczą na reakcję Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, zanim – jak mówią – dojdzie do poważniejszych problemów zdrowotnych lub konfliktów sąsiedzkich.

Co na to spółdzielnia? – Służby ChSM mogą przeprowadzić kontrolę remontów w zakresie zgodności ze sztuką budowlaną i przepisami prawa. Jeśli stwierdzają nieprawidłowości wzywają do ich usunięcia, a jeżeli zakres prac tego wymaga, zgromadzenia odpowiedniej dokumentacji zgodnie z ustawą prawo budowlane – mówi Maciej Cieślak, wiceprezes ChSM.

Wiceprezes przytacza też fragmenty Regulaminu Używania Lokali i Porządku Domowego, które mówią, że „Wszelkie przeróbki w lokalach, nie wyłączając instalacji i urządzeń elektrycznych, oraz wszelkie zmiany konstrukcyjne (stawianie lub rozbieranie ścianek działowych i nośnych przebudowa balkonów i loggi, zakładanie krat w oknach, instalowanie dodatkowych kranów lub grzejników c.o. itp.) mogą być dokonywane jedynie za pisemną zgodą Zarządu Spółdzielni i przy zachowaniu przepisów prawa budowlanego” a także, że „Warunkiem zgodnego współżycia wszystkich mieszkańców osiedla (domu) jest wzajemna pomoc i poszanowanie spokoju”. A więc nie tylko podczas ciszy nocnej, która trwa od 22.00 do 6.00 rano. (reb)