Uratowała ją czujka dymu

Czujnik dymu szybko wykrył pożar, który został wzniecony przez podłączone do ładowarki urządzenie akumulatorowe. Dzięki temu właścicielka domu mogła w porę zareagować i własnymi siłami zdołała ugasić ogień, którego źródło znajdowało się w przedpokoju.

W ubiegłym tygodniu włodawscy strażacy zostali wezwani do pożaru domu w Wytycznie (gm. Urszulin). Po przyjeździe na miejsce okazało się, że ogień własnymi siłami ugasiła właścicielka posesji. Była w stanie dokonać tego sama, bo o niebezpieczeństwie w porę ostrzegła ją zamontowana w domu czujka dymu i czadu. Alarm włączył się bardzo szybko, gdy ogień nie zdołał się rozprzestrzenić po całym domu.

– To doskonały przykład na to, że warto zainstalować w naszych domach i mieszkaniach takie urządzenia – mówi Waldemar Makarewicz z KPP we Włodawie. – Taki sprzęt nie jest drogi i jak widać, potrafi uratować nie tylko majątek, ale też nasze zdrowie a nawet życie. Zdarzenie z Wytyczna pokazuje też, jak bardzo niebezpieczne może być zwykłe ładowanie telefonu, latarki czy zabawki.

To właśnie uzupełnianie poziomu naładowania baterii wywołało ten pożar. Dlatego zwracajmy baczną uwagę, gdzie kładziemy ładowane urządzenia i nie zostawiajmy włączonego do sieci sprzęt bez nadzoru – dodaje Makarewicz. (bm)