Urzędnicy oblężenia nie widzą…

Jedna urzędniczka przyjmująca wnioski o rejestrację pojazdów w ponad 60-tysięcznym mieście to stanowczo za mało. Chełmianie doskonale wiedzą, żeby zarejestrować auto, swoje trzeba odstać. I choć przed Wydziałem Komunikacji w chełmskim ratuszu każdego dnia tworzą się nawet kilkunastoosobowe kolejki, urzędnicy twierdzą, że żadnego oblężenia nie ma, a ustawowy termin na rozpatrzenie wniosku wynosi… 30 dni.

Pan Jacek, na co dzień prowadzący działalność gospodarczą głównie poza Chełmem, rejestrował kilka pojazdów. Żeby załatwić sprawę, wziął wolne na cały dzień. – Ciężko zarejestrować samochód w chełmskim wydziale komunikacji w ciągu kilkunastu minut, czy też nawet pół godziny.

Od momentu przyjścia do urzędu do złożenia wniosku upłynęły prawie dwie godziny. Na taką stratę czasu nie mogę sobie pozwolić. Po tym, jak urzędniczka przyjęła ode mnie dokumenty, po tymczasowy dowód miałem przyjść godzinę później. Straciłem dużo czasu, tego dnia w zasadzie nic nie zarobiłem – mówi nasz czytelnik.

O tym, że przed Wydziałem Komunikacji kolejki są i swoje trzeba odstać, przekonał się też nasz dziennikarz. Na złożenie wniosku oczekiwał około półtorej godziny. Kolejka powstała nie z winy urzędniczki, która robiła co mogła, by jak najszybciej obsłużyć petentów. Jedna osoba przyjmująca wnioski o rejestrację samochodów, na ponad 60-tysięczne miasto, to stanowczo za mało. Praca Wydziału Komunikacji, co pokazuje praktyka, najwyraźniej jest źle zorganizowana.

W zasadzie od lat jest tak samo, a najlepiej wiedzą o tym ci, co często rejestrują pojazdy. Warto więc skorzystać ze sprawdzonych metod w innych miastach, gdzie urzędnicy wyznaczają interesantom konkretny dzień i godzinę, dzięki czemu sprawę można załatwić w bardzo krótkim czasie, bez niepotrzebnego oczekiwania w kolejce. Takie działanie ułatwia pracę urzędnikom, a i petenci są zadowoleni, bo nie marnują cennego czasu.

Na zmiany w chełmskim wydziale komunikacji szybko nie zanosi się, bo urzędnicy nie dostrzegają tego, co widać gołym okiem i irytuje mieszkańców. W odpowiedzi na nasze pytanie w tej sprawie, Biuro Prasowe Prezydenta Miasta stwierdziło, że nie potwierdzają się informacje o rzekomym „oblężeniu” wydziału, a większość spraw jest załatwianych na bieżąco.

Urzędnicy poinformowali też, żeby przypadkiem nikt nie miał do nich pretensji, że ustawowy termin na rozpatrzenie wniosku wynosi nie godzina, dzień, czy tydzień, ale aż 30 dni! I nie wiadomo, czy chodziło im o to, że petenci na tymczasowe dowody tak naprawdę powinni czekać aż 30 dni, czy też o to, że właśnie w tym terminie są do odbioru stałe dowody rejestracyjne. Zakładamy, choć nie zostało to jasno napisane, że o to drugie…

Tak czy owak, wszyscy, którzy zechcą zarejestrować samochód w chełmskim wydziale komunikacji muszą uzbroić się jeszcze w cierpliwość, chyba że, dopisze im szczęście i rzeczywiście trafią, tak jak urzędnicy z Biura Prasowego, na brak kolejek. Zmiana systemu obsługi interesantów jest planowana wraz z przeniesieniem chełmskiego urzędu do budynku gmachu przy pl. Niepodległości, co nastąpi raczej nie wcześniej niż za półtora roku. (s)