W USG przestój, w protezach poślizg

Z powodu braków kadrowych na chwilę stanęły badania USG w chełmskim szpitalu. A z powodu braku pieniędzy w Narodowym Funduszu Zdrowia do końca roku szpital nie będzie wykonywał operacji wstawiania protez stawu biodrowego i kolanowego. Pacjenci oczekujący w kolejce dostali już informację o przełożeniu terminów.

Chełmski szpital boryka się z problemami kadrowymi od dawna. I nie jest w tym odosobniony, bo na brak personelu medycznego, a zwłaszcza lekarzy narzeka większość placówek służby zdrowia. Niestety odbija się to na pacjentach. Dłużej czekają na wizyty do specjalisty, na zabiegi i operacje. A także na zwykłe, wydawałoby się, badania takie jak USG. – Pod koniec miesiąca, przez trzy dni szpital nie wykonywał takich badań. Podobno trzeba było wozić pacjentów na badania do …Krasnegostawu. Przecież to dodatkowy czas koszty. Co się dzieje, ze w małym szpitalu powiatowym w Krasnymstawie można wykonać badania, a w dużym wojewódzkim w Chełmie nie można? – dziwił się jeden z pacjentów, który zgłosił nam problem.

Bartosz Potoczniak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa przyznaje, że był chwilowy zastój, który jak zwykle spowodowany był brakami kadrowymi. – Dwóch lekarzy odeszło z pracowni RTG, a trzeci przygotowywał się do egzaminów. Ale kłopot został zażegnany – mówi. Dyrektor dodaje, że trwa niewielka reorganizacja rejestracji, są nowe stanowiska, co również mogło wpłynąć na niewielkie zamieszanie z zapisywaniem na badania. – Badania są już wykonywane, ale jest ich bardzo dużo, stąd dłuższy czas oczekiwania – tłumaczy. – Badania pilne te np. podejrzane onkologicznie wykonujemy maksymalnie w ciągu tygodnia. Staramy się pozyskać nowych lekarzy. Zamieściliśmy ogłoszenia o pracę, prowadzimy obiecujące rozmowy.

Kłopot pojawił się tez na ortopedii. Z powodu braku pieniędzy w Narodowym Funduszu Zdrowia, wiadomo już, ze NFZ nie zapłaci nadwykonań. Dlatego szpitale wstrzymują planowane zabiegi wstawiania protez stawu biodrowego i kolanowego. Pozostałe zabiegi na ortopedii wykonywane są na bieżąco.

– Wykonaliśmy nasz limit na protezy na bieżący rok. Około 50 pacjentów, którzy byli zapisani na listopad i grudzień zostało już poinformowanych o zmianie terminu. Ale ta kolejka nie wydłuży się znacznie. Część osób zrezygnowała, część wykonała zabiegi w innych miejscach, więc prawdopodobnie w styczniu, najpóźniej w lutym wszyscy zostaną przyjęci – zapewnia B. Potoczniak.

Ten sam problem mają pozostałe szpitale na Lubelszczyźnie. Oddziały odwołują zaplanowane zabiegi, jeśli do tej pory wykonały roczne limity. Niestety zabiegi wstawiania protez są bardzo kosztowne. Za implanty szpital musi sam zapłacić z własnego budżetu. Nikt nie chce wydawać pieniędzy i generować starty, wiedząc, że NFZ tego nie zwróci. (reb)