Zamarznięty Bug to problem nie tylko dla służb. Z terytorium Białorusi po lodowej tafli wędrują nie tylko uchodźcy, ale też watahy wilków. W ubiegłym tygodniu złożone z pięciu sztuk stado tych drapieżników przywędrowało do Włodawy. Przejście uwiecznił mieszkaniec miasta.
Nagranie pokazuje watahę pięciu wilków przekraczającą zamarzniętą rzekę Bug, wchodzącą na polską stronę granicy z Białorusią. I wcale nie działo się to w nocy i w dziczy, ale za dnia i na terenie Włodawy, tuż przy słynnym wodowskazie. To pokazuje, że te drapieżniki tracą naturalny lęk przed człowiekiem. W ostatnich latach obserwuje się znaczny wzrost populacji wilków na pograniczu polsko-ukraińsko-białoruskim. Od kilku lat zdarzają się ataki na zwierzęta hodowlane, a nawet na myśliwskie psy. Wilki podążają w okolice gospodarstw w poszukiwaniu łatwej zdobyczy. W powiecie włodawskim praktycznie nie ma lasu, by nie było w nim tych zwierząt. Ich obecność bardzo łatwo zauważyć właśnie teraz, gdy leży śnieg. Wystarczy pójść na spacer do pierwszego lepszego zagajnika, by spotkać wilcze tropy.
Specjaliści od przyrody i myśliwi tłumaczą, że populacja wilków w Polsce wzrasta od lat. Zwierzęta te są objęte ochroną. Regres ich naturalnych wrogów oraz obfitość pożywienia w lasach i na polach sprzyjają ich rozmnażaniu się. Z tego powodu drapieżniki coraz odważniej eksplorują nowe terytoria, również w pobliżu osiedli ludzkich. Jak dotąd nie było informacji o bezpośrednich atakach na ludzi. (bm)




























