Więcej za przelew

Mieszkańcom Chełmskiej Spółdzielni Mieszkaniowej nie podoba się, że znowu podwyższono opłatę bankową za przelewy czynszów. – Czy spółdzielnia nie ma na to wpływu? – pytają spółdzielcy.

– Początkowo nie było żadnej opłaty za dokonywane na konto ChSM przelewy czynszów, potem wynosiła ona złotówkę, a ostatnio opłata w PKO S.A. wzrosła do trzech złotych – mówi nasz Czytelnik. – Czy ta opłata będzie tak sukcesywnie rosła? Czy ChSM ma na to wpływ? Może jest możliwość, aby spółdzielcy opłacali czynsz bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Czy nie można w tym celu uruchomić jakiegoś punktu wpłat w spółdzielni? Podwyżka to problem, zwłaszcza dla starszych osób, dla których liczy się każdy grosz.

O wyjaśnienia zwróciliśmy się do kierownictwa ChSM. Odpowiedziano nam, że spółdzielnia nie ma żadnego wpływu na politykę finansową banków, a jej pracownicy obserwują „konsolidacje rynku finansowego w Polsce, prowadzące do łączenia się banków, likwidacji oddziałów, a tym samym ograniczenie operacji gotówkowych i podnoszenie opłat z tego tytułu dla klientów”. W odpowiedzi ChSM czytamy też, że banki preferują alternatywne kanały dostępu w tym bankowość elektroniczną, bo daje im to wymierne korzyści w postaci obniżenia kosztów.

– Aby ułatwić naszym spółdzielcom możliwość swobody wyboru instytucji, w której dokonują płatności, CHSM posiada rachunki bieżące w kilku bankach na terenie Chełma – informują w ChSM. – Ponadto nasi kontrahenci mogą dokonywać operacji w innych instytucjach finansowych w tym w punktach usług płatniczych.

Otwarcie punktu kasowego przez CHSM wiązałoby się z dużymi nakładami i kosztami bieżącymi. Zgodnie z ustawą o rachunkowości, rozporządzeniem MSWiA o ochronie wartości pieniężnych, ustawą o usługach płatniczych oraz innych ustaw musielibyśmy zatrudnić i przeszkolić dodatkowych pracowników.

Należałoby też stworzyć i wyposażyć stanowiska pracy w komputery, sejf, liczarki, skanery. Dochodzą do tego koszty ubezpieczeń, monitoringu, przechowywania, transportu. Czyli wszystkich tych kosztów, które unikają banki, mające większa paletę pozyskiwania opłat z tytułu innych płatności i produktów finansowych. Spółdzielnia nie jest instytucją finansową i nie posiada doświadczenia i infrastruktury do prowadzenia takich operacji gotówkowych. Poniesione koszty na otwarcie i utrzymanie punktu kasowego obciążyłby naszych wszystkich spółdzielców. (mo)