Więźniowie skarżą na swój los

Więźniowie Zakładu Karnego w Chełmie lubują się w pisaniu skarg na warunki, w których przebywają. Absurdalność niektórych zarzutów poraża. Skazani skarżą się na za zimną zupę albo na to, że muszą chodzić w używanych drelichach. Nawet bezzasadne skargi muszą być rozpatrywane, nad czym pracują rzesze urzędników i funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Zakład Karny w Chełmie przeznaczony jest dla skazanych mężczyzn recydywistów. Przewidziano w nim miejsca dla około siedmiuset osadzonych. Więźniowie mają do dyspozycji m.in. bibliotekę centralną wraz z punktami bibliotecznymi na każdym tzw. oddziale mieszkalnym, boisko sportowe do gry w piłkę siatkową i koszykową, siłownię, mają nawet możliwość gry nauki na gitarze. W zakładzie funkcjonuje kaplica, w której odprawiane są nabożeństwa, działa też Punkt Trzeźwienia i Terapii. Skazani mogą liczyć na fachową, bezpłatną opiekę medyczną, w tym także dostęp do lekarzy specjalistów. W jednostce zatrudnieni są m.in. ortopeda i dermatolog. Skazani dostają pełnowartościowe posiłki, a serwowane im produkty spożywcze muszą spełniać szereg wymogów, określonych m.in. w obszernych specyfikacjach przetargowych. Ponadto osadzeni biorą udział w licznych kursach podnoszących kwalifikacje, które mają im umożliwić odnalezienie się na rynku pracy po wyjściu na wolność. Warunki, w których przebywają, złe nie są, ale frustracja więźniów i tak bierze górę. Liczba pisanych przez nich skarg jest ogromna. Rocznie chełmscy więźniowie piszą ich ponad setkę. Adresaci są różni. Są to skargi do przedstawicieli służby więziennej, sędziów, prokuratorów, ZUS-u, NIK-u, ale też do sanepidu, Rzecznika Praw Obywatelskich, ministra sprawiedliwości. Absurdalność niektórych zarzutów więźniów poraża. Skazani skarżą się m.in. na to, że muszą chodzić w używanych drelichach, za małych lub za dużych, narzekają na zbyt ciasne cele. Częste są skargi na posiłki, które – zdaniem niektórych skazanych – są niesmaczne, za zimne, wykonane w nieodpowiednich warunkach.

Gros skarg jest bezzasadnych, ale i tak żadna z nich nie może pozostać bez odzewu. Nad odpowiedziami pracują rzesze funkcjonariuszy Służby Więziennej i przedstawicieli innych instytucji. Wiele skarg dotyczy też opieki medycznej w więzieniu. Łatwiejszy dostęp do specjalistów, trudno dostępnych w powszechnej służbie zdrowia powodował, że osadzeni żądali natychmiastowego skierowania do lekarza specjalisty, skierowania na kosztowne konsultacje lub badania specjalistyczne w zakładach opieki zdrowotnej poza więzieniem. Według funkcjonariuszy służby więziennej w wielu przypadkach więźniowie piszą skargi, bo dostając odpowiedź czują się bardziej dowartościowani.
– Instytucja skargi jest prawnym środkiem obrony i ochrony praw osób pozbawionych wolności – mówi por. Konrad Wierzbicki, rzecznik prasowy ZK w Chełmie. – Stanowi również ważny element kontroli działalności administracji więziennej. Funkcjonowanie osób pozbawionych wolności w warunkach izolacji więziennej nie pozostaje bez wpływu na ich nastroje i postawę, przejawiającą się w treści skarg wnoszonych przez nich do organów Służby Więziennej i instytucji pozawięziennych. Tematyka wnoszonych skarg stanowi dla organów Służby Więziennej jedno ze źródeł informacji w zakresie potrzeb osób osadzonych w zakładach karnych i aresztach śledczych, a także pozwala na monitorowanie obszarów ewentualnych niedociągnięć występujących w środowisku więziennym oraz ich szybkie eliminowanie. Każda skarga musi być wnikliwie i obiektywnie rozpatrzona. (mo)