Wszyscy źli, starosta dobry

Dlaczego starosta nie szanuje uczestników powiatowych konkursów w Dorohusku i dlaczego hołubi gminę Wierzbica przy inwestycjach – pytała Piotra Deniszczuka, który pojawił się na sesji w Dorohusku, radna Małgorzata Sarzyńska. Jak tłumaczył się starosta? Oczywiście politycznym atakiem na niego.


W miniony czwartek odbyła się sesja Rady Gminy Dorohusk. Jej głównym punktem było udzielenie wójtowi absolutorium z wykonania budżetu za ubiegły rok. Dobra kondycja finansowa gminy i rekordowe w porównaniu do poprzednich lat inwestycje zaowocowały tym, że radni jednogłośnie podnieśli ręce za uchwałą. Tuż po głosowaniu na sesji pojawił się starosta chełmski Piotr Deniszczuk. Radni mieli okazję posłuchać o planach powiatu w ich gminie i zapytać o nurtujące ich sprawy.

Ale jeśli starosta spodziewał się, że usłyszy tylko pochwały na swój temat, to mógł się zdziwić. Radna Małgorzata Sarzyńska odniosła się od ostatnich konkursów powiatowych, które odbyły się w Dorohusku. Deniszczuk, mimo zapowiedzi, nie pojawił się na nich, żeby wręczyć nagrody. Uczestnicy przez ponad 2,5 godziny czekali na niego na darmo.

– Konkurs skończył się przed godziną 13. Dzieci, koła gospodyń, zespoły śpiewacze w strojach – czekaliśmy bardzo długo. W końcu o godzinie 15.00 podjęli decyzję, żeby nagrody wręczyć. Wszyscy byli źli na pana, wszyscy byli zmęczeni. Chciałam prosić o wyjaśnienie, dlaczego pan tak traktuje konkursy, przecież to konkurs powiatowy. Jeżeli nie ma pan czasu, to byli pracownicy, byli radni i można było ich poprosić – tak jak w końcu zrobili – i te nagrody wręczyć. Mam żal o to – mówiła radna Małgorzata Sarzyńska.

Radna pytała też czy to prawda, że starosta hołubi gminę Wierzbica a inne gminy traktuje niesprawiedliwie finansowo. – Wiemy od ludzi, samorządowców i pytania padały na sesji rady powiatu, że gmina Wierzbica nie dokłada, nie partycypuje w remontach. A dlaczego Dorohusk musi wydawać na projekty? – pytała i dociekała, dlaczego nie uzgadnia tak samo z wójtem gminy Wierzbica.

Deniszczuk przeprosił radną za nieobecność podczas konkursu. Tłumaczył, że nie zawsze obowiązki mu na to pozwalają, ale zapewniał, że przekazywał informację, że się nie pojawi. – Być może zawiodła komunikacja – usprawiedliwiał się.

Dużo mówił w sprawie remontów, ale w zasadzie nie odpowiedział, dlaczego faworyzuje gminę Wierzbica. Chyba że tłumaczenie fatalną sytuacją niektórych gmin trzeba traktować jako odpowiedź na to, że Wierzbica zazwyczaj nie dokłada się do remontów powiatowych dróg. – Kondycja samorządów jest różna, było tak, że zabrakło na wynagrodzenia i przegłosowaliśmy 100 tys. zł, aby wesprzeć doraźnie gminę Sawin – wypominał. Kluczył, że jednych stać, a innych nie stać na bieżące funkcjonowanie, nie mówiąc o inwestycjach.

– Z każdym uzgadniamy inaczej. Jeśli chodzi o Wierzbicę, to nieprawda. Miasto Rejowiec Fabryczny i Dubienka to tej pory nie partycypowały jeśli chodzi o inwestycje – zapewniał. Ale już nie powiedział ile kilometrów dróg zrobiono w tych gminach a ile w Wierzbicy. Tłumaczył, że samorządy są w różnej sytuacji finansowej, z różnym poziomem zadłużenia i nie wszystkie mają zdolność kredytową.

I najwyraźniej ciąży mu sprawa cichego remontu, o którą dopytują się radni z powiatu, bo ni stąd ni zowąd wypalił, że to, co się mówi o drodze w Wierzbicy i skandal wywołany tą sprawą ma wyłącznie podtekst polityczny. A lokalny tygodnik, którego współwłaścicielem jest były poseł PO i były rzecznik marszałka województwa z poprzedniego układu, oczywiście celowo podgrzewa atmosferę, żeby przedstawić go w jak najgorszym świetle „bo zbliżają się wybory” i „szukają zwolenników, żeby poddmuchać sytuację”.

Starosta już przepraszał za radnych powiatowych, którzy dopatrzyli się nieprawidłowości przy inwestycjach i nie patrząc na przynależność partyjną, zobowiązania wyborcze czy fałszywie rozumianą lojalność (bo dostali się do rady powiatu z listy PSL Deniszczuka), zgłosili sprawę do odpowiednich organów. Zła była Regionalna Izba Obrachunkowa, która potwierdziła złamanie ustawy o samorządzie i finansach publicznych przez członków zarządu powiatu (w tym starostę). Zła będzie prokuratura, która zajmie się sprawą i zła jest gazeta, która to opisuje. I równie zła jest senator Lidia Staroń, która również doniosła na Deniszczuka do prokuratury za zamieszanie z likwidacją szkoły w Dubience i kilka innych nieprawidłowości.

– A fakty są inne, bo wskaźniki ekonomiczne pokazują, że jesteśmy najlepszym powiatem w województwie, jednym z najlepszych w kraju. To opinie ekspertów niezależnych. Na 314 powiatów jesteśmy na 24. miejscu – tołkował radnym.

Ale wójt Wojciech Sawa zwrócił uwagę, że chełmskie gminy dysponują podobnymi budżetami. Dorohusk inwestuje, stara się spłacać zadłużenie, schodzi z kredytów a mimo to zawsze jest gotowy dołożyć do remontów powiatowych dróg. – My płacimy a inni nie – dodawała radna Sarzyńska.

Chyba rzeczywiście starosta zaczyna myśleć o nadchodzących wyborach, skoro już szuka sojuszników, odwiedza gminy, o których przez lata zapominał i próbuje kolegować się z wójtami, o których wcześniej opowiadał różne, czasami bardzo nieładne, przykre rzeczy. (bf)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here