Wyciągnęli bandytę z łóżka

Z bronią w ręku, w centrum Chełma, obrabował 22-letniego mężczyznę. Policjanci bali się krwawej jatki na osiedlu, więc do zatrzymania potencjalnie uzbrojonego bandyty ściągnięto z Lublina grupę antyterrorystów. Szturmem weszli do mieszkania i wyciągnęli przestępcę z małżeńskiego łoża.

Czwartek (1 listopada). Przy ulicy Sienkiewicza, niemalże pod nosem prokuratorów, dochodzi do rozboju na 22-letnim mieszkańcu Chełma. Bandyta zaatakował znienacka, wyciągając broń lub przedmiot przypominający broń palną.

Grożąc zabójstwem, zażądał od chłopaka zegarka wartego około 250 złotych i kluczyków od samochodu. Przestraszony i trzymany cały czas na muszce 22-latek oddał tamtemu wszystko, czego chciał. Bandyta pochwycił łupy i uciekł… pieszo. Auto ofiary, od którego bandyta zabrał kluczyki, pozostało na swym miejscu.

Obrabowany od razu zgłosił się do komendy. Okazało się, że zna człowieka, który go zaatakował. To 29-letni chełmianin. Kryminalni szybko ustalili, że wielokrotnie notowany i karany bandyta (m.in. za przestępstwa przeciwko mieniu, wolności, życiu i zdrowiu oraz z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii) wynajmuje mieszkanie na os. Kościuszki. Jako że mężczyzna mógł być uzbrojony, policjanci wezwali do pomocy grupę antyterrorystów z komendy wojewódzkiej. Akcję zaplanowano na piątkowy poranek (2 listopada).

Policjanci czekali w gotowości i szturmem weszli do wynajmowanego mieszkania. W tym czasie podejrzewany o rozbój spał w łóżku razem ze swoją żoną. Antyterroryści rzucili go na podłogę i skuli. Przeszukali mieszkanie, ale nie znaleźli broni. Bandyta musiał ją wyrzucić lub ukryć gdzieś indziej.

W sobotę 29-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Chełmie z wnioskiem o areszt. (pc)