Z miłości do Polesia

1 września swoją premierę miała książka „Milczące”, najnowsza powieść Patrycji Pelicy, wydana przez Wydawnictwo Replika. Pochodząca z Grabniaka w gminie Urszulin autorka tym razem zabiera czytelników do Włodawy i na Polesie z okresu międzywojennego.

Akcja powieści rozpoczyna się wiosną 1928 roku. Do Włodawy przyjeżdża komisarz Eryk Maciejowski. Spokój sennego, kresowego miasteczka burzy śmierć córki młynarza, Julianki, która zostaje utopiona niemal w przeddzień własnego ślubu. Okazuje się, że nie jest to jedyny taki przypadek. Wcześniej w wodzie zginęły już inne dziewczęta, w tym Rachela Goldberg.

– Postawiłam na dwudziestolecie międzywojenne, które jest moją ulubioną epoką. Dla Włodawy, ale i Kresów w ogóle to niesamowity czas. Byliśmy wtedy prawdziwym tyglem narodowości, kultur i religii. Ci ludzie mieli swoje święta, tradycje, gusła i zwyczaje. Próbowali żyć ze sobą, ale nie zawsze była to łatwa egzystencja. Do tego dochodziły problemy społeczne i ekonomiczne, jak choćby analfabetyzm i bieda w dawnym carskim zaborze. Źle też było z opieką medyczną – nawet jeśli była dostępna, to z pamiętników dowiadujemy się, że ludzie woleli „jechać na dziesiątą wieś do znachora” niż prosić o pomoc lekarza. Lekarstwa były drogie, uciekano się więc do zielarstwa czy zabobonów. Chciałam pokazać to tym, którzy nie znają naszych stron – albo mają o nich sielankowe, nie zawsze prawdziwe wyobrażenia. Stąd też wybór narratora. Komisarz to chłodny racjonalista ze stolicy. Ogląda ten świat po raz pierwszy. Wiele spraw, które dla miejscowych wydają się oczywistością, zdumiewa go, a nawet wstrząsa nim – mówi Patrycja Pelica.

Autorka podkreśla, że nie chciała przedstawiać Polesia jako idyllicznej krainy znanej z nostalgicznych opowieści czy obrazów. W „Milczących” region jest surowy i mroczny, a ważną rolę odgrywa rzeka Bug. Jak wyjaśnia, to wyraz jej osobistego sprzeciwu wobec obrazu Polesia, z którym sama się spotykała.

– Dla niektórych to kraina mgieł i bagien, dzika i tajemnicza, ale dla wielu sielankowe, idylliczne wręcz miejsce na mapie, kojarzące się z nostalgią i rzewnymi, kresowymi piosenkami wśród pięknej przyrody. Absolutnie daleka jestem od demonizowania mojego ukochanego Polesia, ale właśnie z miłości do niego chciałam go pokazać jako krainę surową, mroczną, gdzie ludzie walczą z rzeką, kolejnymi najeźdźcami, ale i własnymi słabościami. To czyni z nich osoby silne i niesamowicie zahartowane, nie dające się złamać przeciwnościom losu, co bardzo podziwiam. Nie bez znaczenia jest też charakter tej krainy: mroczny, dziki rejon, pełen torfowisk i bagien, sprzyjał rodzeniu się zabobonów i przekazywaniu kolejnym pokoleniom wierzeń i guseł, które na bardziej cywilizowanych terenach zanikały dużo szybciej – mówi Patrycja.

Inspiracją do napisania książki były m.in. opowieści babci oraz autentyczne wspomnienia, przesądy i wierzenia z międzywojennego Polesia. W powieści znalazły się także historie nawiązujące do losów kobiet z rodziny autorki.

– W „Milczących” wybrzmiewa kilka historii, które kołaczą się w mojej głowie od dziecka. Jedna z bohaterek uczy się liter z książki do nabożeństwa, inną kryje się przed surowym ojcem, by móc czytać książki. To nic innego jak nawiązanie do losów kobiet, z którymi jestem spokrewniona. Ale były też historie o ludzkiej krzywdzie, sekretach i rzece Bug, która od pokoleń te sekrety pochłania. No i opowieść o oficerze z wielkiego świata, którego poharatała bardzo wojna bolszewicka, i który sądził, że spokojne z pozoru Kresy przyniosą mu ukojenie – to właśnie od niego pochodzi postać komisarza Eryka – opowiada pisarka.

„Milczące” to nie pierwsza powieść Patrycji Pelicy. Autorka ma na swoim koncie już kilka wydanych książek, w tym bardzo dobrze ocenianą „Spaloną za czary” – opowieść o kobietach torturowanych i mordowanych za zielarstwo, którym przypisywano czary i kontakty z diabłem.

– Jestem na równi dumna z „Milczących”, jak i ze „Spalonej za czary”. Obie książki powstały z potrzeby serca i dla ocalenia czegoś z minionego świata. Osobiście wierzę, że literatura jest po coś, że ma spełniać jakąś misję – i chciałabym, by takie były moje książki. A słysząc, ile osób z Polski już zaciekawiło się Włodawą i nawet szuka jak do niej dojechać – albo googluje sobie historię Katarzyny Zimmerman, głównej bohaterki „Spalonej za czary” – to chyba znaczy, że choć trochę mi się udaje – przyznaje pisarka.

W temacie swoich książek Patrycja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Nie zamierza rozstawać się z komisarzem Maciejowskim i planuje kontynuację jego losów.

– Jest jeszcze tyle miejsc we Włodawie, których nie pokazałam, a gdzie bardzo chętnie zabiorę czytelników. No i oczywiście demonów, które już czyhają, choć już nie tylko w Bugu – zapowiada.

Patrycja Pelica jest absolwentką filologii polskiej na KUL i turystyki historycznej na UMCS. Jest laureatką kilkunastu konkursów literackich, m.in. „Pokolenie Solidarności” Instytutu Literatury, Konkursu „Szprajsa” Teatru im. Jaracza w Olsztynie oraz Międzynarodowego Konkursu im. S. Lenza. Z zawodu jest nauczycielką i pilotką wycieczek. W wolnym czasie zwiedza Polskę wzdłuż i wszerz albo jeździ na rowerze po Poleskim Parku Narodowym. Sama także chętnie sięga po literaturę. Szczególnie ceni reportaże. Wśród ulubionych książek wymienia m.in. „Miedziankę. Historię znikania” Filipa Springera, „Sto lat samotności” Gabriela Garcíi Márqueza i „Dom dusz” Isabel Allende.

– Choć najbliższą mi książką już od lat jest Hrabia Monte Christo. Co chyba wiele o mnie mówi – uśmiecha się autorka.

Ci, którzy chcieliby poznać Patrycję Pelicę osobiście, już niebawem będą mieli ku temu okazję. Pisarka będzie gościem XXVI Festiwalu Trzech Kultur we Włodawie, który odbędzie się w najbliższy weekend. Spotkanie odbędzie się w sobotę, 19 września, o godz. 15 w Kinie VR „Zachęta”. W imieniu organizatorów i Patrycji serdecznie zapraszamy.

Zapraszamy także do udziału w konkursie, w którym nagrodą jest egzemplarz książki „Milczące”. Więcej informacji w bieżącym wydaniu papierowym.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę