Zagadka zgaszonych latarni wyjaśniona

Poznaliśmy przyczynę zgłaszanych przez mieszkańców problemów z oświetleniem ulicznym przy ulicy Słonecznej oraz części ulic Hrubieszowskiej i Mościckiego. To uszkodzony kabel.

Dodatkowo ktoś włamał się i majstrował przy szafce oświetleniowej, wyłączając sterowanie.

W poprzednim wydaniu „Nowego Tygodnia” informowaliśmy o problemie z oświetleniem ulicznym sygnalizowanym przez mieszkańców rejonu ulic Hrubieszowska, Słoneczna i Mościckiego. Czytelnicy zwracali uwagę, że latarnie nie działają tam od kilku dni, prosząc o interwencję. O wyjaśnienia zwróciliśmy się do chełmskich urzędników, ale w piątkowe popołudnie (8 maja) odpowiedziano nam tylko tyle, oświetlenie w tym rejonie „działa prawidłowo, a chwilowe zaniki oświetlenia mogły występować z uwagi na prace konserwatorskie”.

Tymczasem tego samego wieczoru i w kilku kolejnych mieszkańcy ul. Słonecznej nadal wskazywali na problemy z oświetleniem. Do tematu wróciliśmy i okazało się, że rzeczywiście doszło do awarii – uszkodzony był kabel oświetleniowy pod ziemią. Został naprawiony. Oprócz tego prezes Zakładu Azart w Chełmie, który odpowiada za konserwację oświetlenia ulicznego w mieście, tłumaczy, że ktoś włamał się do znajdującej się przy ul. Hrubieszowskiej szafki oświetleniowej i manipulując przy niej wyłączył sterowanie, co także powodowało problemy z oświetleniem w tej okolicy.

– Zabezpieczyliśmy już szafkę, wymieniliśmy zamki tak, aby osoby postronne nie miały już do niej dostępu. Sytuacja jest już opanowana, wszystko powinno działać jak należy – mówi prezes Zakładu Azart, dodając, że jakiś czas temu podobna sytuacja miała miejsce przy ul. Wołyńskiej, gdzie również ktoś włamał się i majstrował przy szafce oświetleniowej.  (mo)