Zagasili w zarzewiu

Kilka jednostek straży pożarnej wyjechało do zgłoszenia o pożarze w Zaświatyczach. Na szczęście okazało się, że ogień objął jedynie komin i nie zdążył rozprzestrzenić się na budynek. Pożary sadzy w kominach to w zimie najczęstszy powód interwencji strażaków.

– W niedzielę (5 lutego) około godziny 19 zostaliśmy powiadomieni przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego o możliwym pożarze budynku mieszkalnego w miejscowości Zaświatycze w gminie Hanna – mówi mł. bryg. Waldemar Makarewicz z PSP we Włodawie. – Do zdarzenia zadysponowane zostały jednostki z OSP Zaświatycze, OSP Lack, OSP Hanna, OSP Dołhobrody oraz JRG Włodawa. Po przybyciu na miejsce zdarzenia okazało się, że doszło do pożaru instalacji kominowej w budynku. Na szczęście ogień nie zdążył się rozprzestrzenić na budynek i nasza akcja skupiła się jedynie na wygaszeniu palącej się sadzy – wyjaśnia rzecznik i apeluje. – Pożar sadzy w kominie to bardzo niebezpieczne zjawisko. Niegaszony może doprowadzić do pęknięcia komina, a następnie rozprzestrzenienia się pożaru na poddasze. Oprócz tego może być przyczyną przedostawania się trujących substancji do wnętrza budynku. Aby temu zapobiec należy regularnie czyścić przewód kominowy. Najlepiej zrobić to na początku okresu grzewczego, a później co trzy miesiące. Gromadzeniu się sadzy w kominie sprzyjają piece wielofunkcyjne, w których można spalać różne paliwa. Często użytkownicy korzystają z niedosuszonego drewna, które szczególnie sprzyja osadzaniu się sadzy na ściankach komina. (bm)