Zagraża życiu emerytów?

Odpadający tynk z elewacji, przeciekający dach, nieszczelne okna i drzwi, wilgoć na ścianach, brak wyjść ewakuacyjnych – tak wygląda siedziba kilku chełmskich organizacji pozarządowych przy ul. Brzozowej 9. Stan techniczny budynku zagraża zdrowiu a nawet życiu przebywających w nim osób.

– Budynek powinien być całkowicie wyłączony z dalszego użytkowania. Zastanawiam się, czy nie lepszym rozwiązaniem będzie jego wyburzenie i budowa od podstaw – mówi Kazimierz Mazurek, prezes chełmskiego oddziału okręgowego Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów. – Gdy pada intensywny deszcz, woda wlewa się do pomieszczeń, bo dach jest nieszczelny.

Przy ul. Brzozowej 9 swoje siedziby ma kilka organizacji pozarządowych. Oprócz PZERiI mieszczą się tam: Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, Stowarzyszenie Osób z Cukrzycą „Diabetyk Chełmski”, Związek Inwalidów Wojennych RP, Polski Związek Wędkarski, Nadbużański Związek Pszczelarzy, Polski Związek Byłych Więźniów Politycznych, Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych, a dodatkowo w każdy wtorek w budynku spotykają się członkowie Klubu Seniora „Biała Brzoza”, zaś swoje pomieszczenia ma tam spółka cywilna „Opieka w domu chorego”. Każdego dnia przebywa ta stale około 25 osób, a popołudniami nawet 50-60.

– Budynek powstał na przełomie lat 50-tych i 60-tych. Do budowy wykorzystano głównie drewno. Obito go trzciną, a na zewnątrz otynkowano. W środku natomiast są płyty pilśniowe. Niestety, taka konstrukcja długo nie wytrzymała. Aż strach pomyśleć, gdyby nagle w budynku wybuchł pożar. To byłaby wielka tragedia, bo obiekt nie spełnia żadnych wymogów przeciwpożarowych – mówi Kazimierz Mazurek, który w mediach społecznościowych zamieścił zdjęcia obrazujące stan techniczny pomieszczeń przy Brzozowej 9.

2 sierpnia br. w budynku pojawiła się komisja z Departamentu Komunalnego chełmskiego magistratu. Potwierdziła, że obiekt wymaga kapitalnego remontu. – Uczestniczyłem w pracach komisji, mam notatkę służbową sporządzoną przez urzędników. Wynika z niej, że stwierdzono ubytki tynku elewacji zewnętrznej, odsłonięta trzcina na ścianach może być przyczyną przypadkowego pożaru, instalacja elektryczna jest sukcesywnie zalewana wodami opadowymi z dachu, okna i drzwi nadają się tylko do wymiany, brakuje wyjść ewakuacyjnych na wypadek zaprószenia ognia, bo we wszystkich otworach okiennych znajdują się stalowe kraty! Dach z papy asfaltowej jest dziurawy jak szwajcarski ser. Na ścianach niemal we wszystkich pomieszczeniach panuje wilgoć, są one zagrzybione – podkreśla K. Mazurek.

Komisja uznała, że budynek należałoby wyremontować jeszcze przed nadejściem zimy. Jednak urzędnicy w tegorocznym budżecie mogą nie znaleźć pieniędzy na inwestycję, której wcześniej nie planowano. – Miasto przystąpi do robót po zrealizowaniu procedury przetargowej. Składają się na nią m.in. działania dotyczące opracowania kosztorysu oraz inne prace przygotowawcze. Koszt całego przedsięwzięcia poznamy w momencie wyłonienia wykonawcy w przetargu – poinformował Damian Zieliński z Biura Prasowego chełmskiego ratusza.

Zakres prac jest bardzo szeroki i kosztowny. – Ponieważ przy planowaniu budżetu, czyli w okresie sprzed zaprzysiężenia prezydenta Jakuba Banaszka, pieniądze na remont nieruchomości przy Brzozowej 9 nie zostały zabezpieczone, wykonanie niezbędnych prac wymaga zmian w budżecie. Te dokonywane są przez radę miasta w drodze uchwały. Kolejne działania uzależnione są od zabezpieczenia pieniędzy na ten cel przez radnych – dodał D. Zieliński.

Członkowie organizacji pozarządowych ze strachem w oczach przychodzą na Brzozową 9 wykonywać swoje prace związane z działalnością w stowarzyszeniach. – Nie mamy innego wyjścia, musimy tam zostać, bo gdzie się przeprowadzimy? Nie wiem, czy miasto ma wolne lokale, żebyśmy mogli stąd się przenieść. Mocno liczymy na wsparcie ze strony prezydenta i radnych. Muszą zostać podjęte jakieś decyzje, by nie doszło do tragedii. Raz jeszcze powtarzam, należałoby się poważnie zastanowić, czy jest sens angażować pieniądze na kapitalny remont, czy nie lepiej zburzyć budynek i postawić go od nowa – przekonuje K. Mazurek. (s)