Zapomniana debata

Minął ponad rok, a debaty o chełmskim sporcie jak nie było, tak nie ma. Zapowiadał ją jeszcze Andrzej Kosiniec, były już wiceprezydent miasta. Klubowi działacze w marcu minionego roku w pocie czoła na potrzeby urzędu przygotowywali informację o finansach, działalności sportowej i wiele wskazuje na to, że ich praca poszła na marne…

W marcu ubiegłego roku wszystkie chełmskie kluby miały za zadanie przygotować szczegółowy materiał na temat prowadzonej działalności sportowej, włącznie z danymi finansowymi. O takie informacje zwrócił się do nich magistracki Departament Edukacji i Sportu. Działacze z powierzonego im zadania się wywiązali, ale do dziś wielu zastanawia się, w jakim celu urząd domagał się informacji.

Urzędnicy dość długo przetwarzali dane, bo do spotkania z klubami doszło trzy miesiące później, w czerwcu minionego roku. Niewiele z niego wynikło. Obecna wiceprezydent Dorota Cieślik, ówczesna dyrektor Departamentu Edukacji i Sportu przedstawiła szczegółowe opracowanie zbiorcze, wykorzystując podane przez kluby informacje, a Andrzej Kosiniec, wtedy zastępca prezydenta odpowiedzialny za sport w mieście, zapowiedział zorganizowanie debaty o stanie chełmskiego sportu. Został również powołany roboczy zespół, który miał opracować kierunki rozwoju sportu w mieście. I na tym koniec, bo zespół do dziś nie zebrał się ani razu. Nie odbyła się również sportowa debata, choć od spotkania z eks wiceprezydentem Kosińcem minęło już szesnaście miesięcy.

Od marca br. cały kraj walczy z pandemią, więc bierną postawę urzędników w ostatnich miesiącach, zajmujących się sportową tematyką, można usprawiedliwić. Ale co robili do marca? Na przygotowanie dyskusji o chełmskim sporcie mieli aż dziewięć miesięcy. Temat jest niezwykle ważny, bo większość klubowych działaczy od lat narzeka, że miejski sport jest niedofinansowany, a baza treningowa mówiąc delikatnie – fatalna.

Bez pieniędzy i odpowiednich warunków do treningu trudno o dobre wyniki, czy rozwój zawodników, dlatego najbardziej utalentowani sportowcy z Chełma w młodym wieku odchodzą do klubów z innych miast, gdzie jest z prawdziwego zdarzenia sportowa baza. Tak od kilku lat dzieje się przede wszystkim w piłce nożnej. Najlepsi młodzi piłkarze w wieku 13-16 lat wybierają ośrodki, w których nie brakuje boisk z naturalną murawą i sztuczną trawą, czyli: Lublin, Łęczną, Puławy, a nawet Warszawę.

O zapomnianej sportowej debacie na ostatnim posiedzeniu komisji oświaty, kultury i sportu przypomniał radny Stanisław Mościcki, w latach 2008-2017 wiceprezydent Chełma, któremu podlegał sport. – Była ożywiona dyskusja, zapowiadano debatę w jakim kierunku ma iść chełmski sport, ale do dziś się nie odbyła. Co z nią? – mówił radny.

Wiceprezydent Cieślik stwierdziła, że w obecnej sytuacji epidemiologicznej przeprowadzenie debaty jest bardzo trudne, bo ograniczone są kontakty z ludźmi. Nie wyjaśniła jednak, dlaczego nie doszło do niej w ubiegłym roku. Zadeklarowała, że urząd wróci do tematu, gdy minie epidemia.

Radny Mościcki, wykorzystał okazję i zapytał również o ogłoszone w październiku br. konkursy na organizację pozalekcyjnych zajęć sportowych, finansowanych z funduszu alkoholowego oraz na upowszechnianie kultury fizycznej. – Dlaczego tak późno są ogłaszane? Biorąc pod uwagę obecną sytuację związaną z pandemią koronawirusa kluby będą miały problemy z wydaniem pieniędzy i ich rozliczeniem. Gdyby konkursy zostały ogłoszone wcześniej, pieniądze byłyby we właściwy sposób wydane – mówił. Mościcki zaznaczył, że na konkurs z funduszu alkoholowego przeznaczono zaledwie 50 tys. zł. – Jest to bardzo niska kwota, w poprzednich latach na to zadanie planowano ponad 200 tys. zł.

Dorota Cieślik przypomniała, że prezydent Jakub Banaszek zwiększył pulę na kluby sportowe. – Przez koronawirusa część sportowych działań zostało zamrożonych, ale po kilku miesiącach fundusze odmrożono i do jednego miliona złotych dołożyliśmy jeszcze 250 tys. zł – wyjaśniała.

Stanisław Mościcki zaapelował do rządzących, by w nowym roku pierwszy konkurs na upowszechnianie kultury fizycznej dla klubów sportowych ogłosić na początku stycznia, po uchwaleniu budżetu miasta. – Chodzi o to, by kluby już w lutym mogły dostać pieniądze na przygotowania do nowego sezonu – argumentował radny.

Były wiceprezydent pytał także o planowane przez Jakuba Banaszka sportowe inwestycje. Konkretnie o akademię piłkarską i budowę stadionu piłkarskiego. – O tych przedsięwzięciach prezydent mówił we wrześniowym wywiadzie dla Radia Lublin. Chciałem też dowiedzieć się o planach powołania miejskiej spółki sportowej – zaznaczył Stanisław Mościcki.

– Co do spółki sportowej, sprawa jest otwarta, dążymy do jej utworzenia, ale pewne zawirowania wprowadziła sytuacja, jaka miała miejsce w Chełmskich Podziemiach Kredowych (ich administratorem jest MOSiR, doszło tam do kradzieży pieniędzy – przyp. red.) – stwierdziła wiceprezydent Cieślik. (s)