Zatrzymali się na drzewie

Oglądając zdjęcia renault rozbitego o pień, aż trudno uwierzyć, że ludzie wyszli z tego bez szwanku. Oczywiście nie licząc stresu.

W poniedziałek, 22 sierpnia, około godz. 5, tuż po zakończonych Chmielakach, z Krasnegostawu w kierunku Lublina krajową „siedemnastką” jechało małżeństwo z powiatu lubartowskiego. – Auto marki renault scenic prowadziła 30-letnia kobieta – mówi Zbigniew Oleszczuk z krasnostawskiej policji. – W pewnym momencie najprawdopodobniej zasnęła i samochód wypadł z szosy – dodaje. Chwile grozy miały miejsce w Zakręciu. Pędzące auto zjechało na pobocze, odbiło się na jakiejś nierówności i wjechało na drzewo. Dosłownie. – Samochód wturlał się po pniu i zatrzymał prawie w pionie – opowiada nam przejeżdżający akurat tamtędy mężczyzna. – Gdyby auto całym impetem uderzyło przodem w to drzewo, podejrzewam, że jadący nim ludzie mogliby tego nie przeżyć. W pewnym sensie mieli fart – zauważa.
Tymczasem małżeństwo, choć oszołomione, wydostało się ze scenica o własnych siłach i poszło szukać pomocy. W międzyczasie na miejscu pojawiła się policja. – Na szczęście wszystko dobrze dla tych państwa się skończyło – podsumowuje Oleszczuk. Po jakimś czasie rozbite auto zostało odholowane. (kg)