Ze szkoły do sądu za brak maseczki

To pierwszy taki przypadek w naszym regionie. Dyrektor Szkoły Podstawowej w Rudzie-Hucie chce sądownie zmusić ucznia do noszenia maseczki ochronnej. Rodzic zapowiada założenie dyrektorowi sprawy cywilnej za łamanie konstytucyjnych swobód.

Kary za brak maseczek ochronnych albo łamanie kwarantanny mogą zaboleć. Przekonali się o tym klienci sklepów, na które „naloty” robili pracownicy sanepidu wraz z policją. Kilkusetzłotowe mandaty za brak maseczek sypały się nie tylko w sklepach, ale np. w komunikacji publicznej. Zgodnie z wytycznymi w takich miejscach obowiązuje nas nakaz zakrywania ust i nosa. Jeszcze wyższe kary dostawali ci, którzy łamali zalecenie odbywania kwarantanny. Za to, że wychodzili z domów, nakładano na nich kilku- a nawet kilkunastotysięczne grzywny.

Obostrzenia mają na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się pandemii koronawirusa. Ale nie każdy zgadza się z tym, że maski w czymkolwiek pomagają. Są i tacy, którzy wręcz wątpią w pandemię. Bez wątpienia maski wszystkich uwierają. Przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach przez dłuższy czas z zakrytym nosem i ustami nie jest przyjemne, ale zdaniem epidemiologów konieczne. Dlatego większość dyrektorów szkół, wewnętrznymi regulaminami, nakazało noszenia maseczek także uczniom. Muszą oni zakrywać usta i nos wchodząc do szkoły i poruszając się po korytarzach. Ale zasiadając do ławek, w klasach, mogą maski zdjąć.

Nie wszyscy chcą godzić się na te restrykcje. Jeden z rodziców ucznia ze szkoły podstawowej w Rudzie-Hucie poskarżył się na facebooku, że dyrektor szkoły założył mu sprawę za nienoszenie maseczki, za co odwdzięczy mu się sprawą cywilną o ograniczenie praw, które gwarantować ma mu konstytucja. Post okrasił stwierdzeniem „XXI wiek ciemnogród” i dołączył wezwanie, jakie w charakterze świadka otrzymał z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.

– Poprosiłem ojca ucznia, żeby zgłosił się do szkoły, abyśmy mogli porozmawiać o zachowaniu jego syna, który nie chce nosić maseczki – mówi Adam Marszaluk, dyrektor SP w Rudzie-Hucie. – Powiedziałem mu, że syn nie chce nosić maski poza klasą i żeby w jakiś sposób na niego wpłynął.

Ojciec miał powiedzieć dyrektorowi, że nie godzi się na to, aby syn nosił maskę i że taki nakaz łamie jego prawa obywatelskie, które daje mu konstytucja. – Wobec tego, że nie możemy się dogadać, powiadomiłem Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Chełmie, aby zajął się sprawą i wpłynął na rodziców – mówi dyrektor Marszaluk. – Moim zdaniem to demoralizacja ucznia przez rodzica.

Nakaz noszenia masek dyrektorzy wprowadzają wewnętrznymi regulaminami. Do tej pory nie było przypadków, aby ktoś się nie stosował do tych wytycznych. (bf)