Żeby nie było z kim przegrać?

Czyżby starosta i prezes chełmskich ludowców „kosił” wewnętrzną konkurencję? Podobno w najbliższych wyborach na liście PSL do powiatu nie będzie Marka Słupczyńskiego, który w ostatnich wyborach zebrał najwięcej głosów spośród wszystkich kandydatów do rady. A kandydował z tego samego okręgu, z którego teraz o mandat powalczy Piotr Deniszczuk…

Im bliżej wyborów samorządowych, tym więcej niespodzianek w powiecie chełmskim. Pierwsza przyszła z obozu G9, który zamiast się konsolidować, podzielił się przed wyborami. Z dużej grupy, skupiającej większość wójtów chełmskich gmin „oderwała” się gmina Chełm i Kamień. Wójtowie tych gmin, dwójka powiatowych radnych – Paweł Ciechan i Andrzej Derlak i byli wójtowie Sawina i Dubienki założyli stowarzyszenie pod nazwą Bezpartyjna Akcja Samorząd 2018, robiąc prezent PSL-owi, dla którego każde osłabienie konkurenta jest szansą na samodzielne rządzenie powiatem. Do G9 przystąpił za to wójt Wierzbicy, Andrzej Chrząstowski.
Teraz zanosi się na kolejną niespodziankę, tym razem w PSL. Na listach partii do powiatu ma podobno zabraknąć obecnego radnego, Marka Słupczyńskiego. Jego miejsce na liście miałby zająć Jarosław Walczuk, zastępca wójta gminy Ruda-Huta.
– Stawiamy na młodych, sprawnych ludzi a pan Walczuk do takich należy – przyznaje Piotr Deniszczuk, prezes ludowców w powiecie chełmskim.
Zmiana na liście może dziwić, bo w poprzednich wyborach M. Słupczyński dostał aż 666 głosów, najwięcej spośród wszystkich kandydatów do rady powiatu. Barierę 600 głosów przekroczyli jeszcze tylko Hubert Wiciński i Maria Patra. Ale trzeba przyznać, że Słupczyński, choć dostał się do powiatu właśnie z PSL, początkowo stawał w mocnej opozycji do P. Deniszczuka. Konkurował nawet z nim o funkcję starosty i mocno krytykował w pierwszych miesiącach rządzenia za brak inwestycji w gminie Ruda-Huta, w której jest sekretarzem. Starosta zapewne bardzo dobrze to pamięta. Ale niektórzy twierdzą, że zdjęcie M. Słupczyńskiego z listy to wynik chłodnej kalkulacji Deniszczuka, który sam jeszcze nie startował do rady i nie chce mieć w swoim okręgu tak mocnego kandydata. A będzie mógł liczyć na głosy tylko mieszkańców swojego okręgu, czyli gmin: Wierzbica, Sawin i Ruda-Huta. Bez wątpienia sporo dostanie ich z Wierzbicy, w której lokował większość powiatowych inwestycji, ale prawdopodobnie też i wyborcy PSL z Sawina na niego zagłosują, bo H. Wiciński zamiast do rady powiatu będzie kandydował na wójta. Czy wszystkie głosy, które mógłby dostać Słupczyński, dostanie J. Walczuk? Zapewne nie.
– Na razie nie ma jeszcze żadnych decyzji w sprawie kandydatów, ale taki wariant jest brany pod uwagę – mówi Kazimierz Smal, wójt Rudy-Huty i prezes gminnego koła PSL. – Mamy o tyle dobrą sytuację, że mamy dobrych kandydatów, bo i M. Słupczyński i J. Walczuk to porządni i sprawni samorządowcy. A może wystartują obaj?
M. Słupczyński sprawy nie komentuje. – Na razie nie było rozmowy na temat startowania – kwituje. Bogumił Fura