Żonglowanie liczbami

Prezydent Jakub Banaszek podzielił się z mieszkańcami dobrą wiadomością. Spada zadłużenie miasta, co na pewno wszystkich cieszy. Tylko dlaczego włodarz Chełma podaje, że dług zmniejszył się o 25 mln zł, skoro faktycznie spadł o 5 mln zł?

Na koniec 2018 roku zadłużenie Chełma wynosiło 162 500 000 zł. W budżecie na 2019 rok jeszcze poprzednia prezydent Agata Fisz zaplanowała emisję 25 mln zł obligacji komunalnych.

Jak mówiła, 5 mln zł miało być wydane na spłatę wcześniej wyemitowanych obligacji, zaś 20 mln zł miasto zamierzało wydać na inwestycje, głównie na udział własny niezbędny przy realizacji przedsięwzięć, na które Chełm dostał unijne dofinansowanie. Chodziło m.in. o Chełmskie Centrum Aktywności Gospodarczej, budowę amfiteatru w Kumowej Dolinie i przebudowę drogi krajowej nr 12 w granicach administracyjnych miasta. Gdyby te zamierzenia zostały zrealizowane w stu procentach, zadłużenie na 31 grudnia 2019 r. wyniosłoby 182 500 000 zł.

Budowa Chełmskiego Centrum Aktywności Gospodarczej jednak nie ruszyła, bo projekt został źle oszacowany. Już po przejęciu władzy przez Jakuba Banaszka ustalono, że koszty realizacji tej inwestycji były niedoszacowane o około 18 mln zł. W ubiegłym roku nie rozpoczęła się też przebudowa krajowej „Dwunastki”. Nie wykonano też kilku innych zaplanowanych, a kosztownych inwestycji, jak choćby rozbudowa krytej pływalni przy Szkole Podstawowej nr 8, czy budowa boiska przy Zespole Szkolno-Przedszkolno nr 3 w Chełmie.

Powstał jedynie amfiteatr, ale miasto, żeby zapłacić wykonawcy, nie musiało emitować obligacji. Nie ruszyła też realizacja projektu „rower miejski”. Wydano zatem mniej pieniędzy, niż planowano. Prezydent wprowadził też działania oszczędnościowe. Na koniec 2019 roku powstała rekordowa nadwyżka operacyjna. Żeby spłacić zapisane w budżecie na kwotę 5 mln zł obligacje, które zostały wyemitowane w ubiegłych latach, miasto nie musiało się zapożyczać. Zadłużenie spadło zatem o 5 mln zł i na 31 grudnia minionego roku wyniosło 157 500 000 zł. To na pewno optymistyczny prognostyk.

Inaczej to wszystko przedstawił prezydent Banaszek. Na swojej stronie na Facebooku obwieścił, że zadłużenie, zamiast 182 500 000 zł, wynosi 157 500 000 zł. Ktoś, kto nie śledzi sytuacji finansowej miasta, może zinterpretować wpis, że dług spadł aż o 25 mln zł. Prawda jest jednak taka, że miasto nigdy nie miało faktycznego zadłużenia w podanej przez prezydenta wysokości, czyli 182,5 mln zł.

W swoim tekście Jakub Banaszek co prawda dalej wyjaśnia, że przyjęty przed rokiem budżet zakładał wyemitowanie 25 mln zł obligacji, z czego 5 mln zł przewidziano na spłatę obligacji z ubiegłych lat, i w konsekwencji wzrost zadłużenia do 182,5 mln zł, ale nie zadaje już sobie trudu, by podać, na co zaplanowano 20 mln zł i dlaczego po te pieniądze miasto nie sięgnęło. A skoro z obligacji nie skorzystało, zatem zadłużenie nie mogło wzrosnąć.

Fakty są takie, że nie było potrzeby emisji obligacji, skoro nie rozpoczęto zaplanowanych wielomilionowych inwestycji. Bez wątpienia natomiast należy cieszyć się z gospodarnego zarządzania miastem, z wypracowanej nadwyżki finansowej, a także z oszczędności wynikłych z przeprowadzonych wszystkich działań i trzymać kciuki za zaplanowane w tegorocznym budżecie przedsięwzięcia, by wszystkie zostały zrealizowane. Bez żonglowania liczbami… (s)