Zwierzyna w fotopułapce

Fotopułapki w lasach Nadleśnictwa Chełm pomagają ścigać złodziei drewna, osoby podrzucające śmieci i amatorów leśnych rajdów. Przy okazji rejestrują niesamowite ujęcia z życia zwierząt. Leśnicy pokazali takie zdjęcia. I rzeczywiście robią wrażenie.


To nie tajemnica, że w lasach Nadleśnictwa Chełm montowane są fotopułapki. Kamery te rejestrują przestępstwa, wykroczenia, a czasami – o czym pisaliśmy jakiś czas temu w „Nowym Tygodniu” – miłosne schadzki. Montowane są przeważnie w miejscach narażonych szczególnie na przejawy tzw. szkodnictwa leśnego. Zdecydowana większość miejsc, w których leśnicy umieszczają takie urządzenia, oznakowana jest tablicami „Teren monitorowany”. Leśnicy przyznają jednak, że kamery te czasem są wykorzystywane w innych celach.

– Zawieszone w miejscach, które często odwiedza zwierzyna, na przykład przy wodopojach czy stałych miejscach dokarmiania, pozwalają na rejestrację tego, co przeważnie nie jest obserwowane przez ludzi – mówi Piotr Kosmala, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Chełm. – Fotopułapka reaguje na ruch i zaczyna rejestrować obraz. Może być to pojedyncze zdjęcie, ale może być to również nagranie video. Jakość obrazu ze współczesnych urządzeń jest coraz lepsza. Pozwalają one rejestrować zdarzenia nie tylko w dzień, ale również w nocy. W przypadku zauważenia w lesie takiego urządzenia nie należy go zdejmować. Choć wydaje się, że ktoś o nim zapomniał, bo znajduje się w jakiś zaroślach, w rzeczywistości jest pod kontrolą i spełnia różne, czasem bardzo ważne zadania.

Zdjęcia z fotopułapki ustawionej przy wodopoju przez leśniczego Tomasza Dobrzyńskiego z leśnictwa Haliczany robią wrażenie. Udało się uchwycić na nich łosie, dziki, jelenie, sarny, a nawet bociana czarnego. (mo, fot. Nadleśnictwo Chełm)