Życie bez sedesu i wanny

Kąpiel w misce, załatwianie potrzeb fizjologicznych w wychodku na podwórku, a w awaryjnych sytuacjach – do wiadra w sieni. Taka jest codzienność wielu mieszkańców powiatu chełmskiego, który ma jeden z najniższych wskaźników kanalizacji w województwie lubelskim, a tym samym w kraju.

Jak wygląda życie bez łazienki, bez muszli klozetowej, wanny czy prysznica? Nikt, kto tego nie doświadczył, nie ma o tym pojęcia.

– Można się przyzwyczaić – mówi nasza rozmówczyni. – Najgorzej jest zimą. Czasem nie ma wyjścia i trzeba skorzystać z wychodka w środku nocy. Tegoroczna zima nie jest mroźna, więc nie jest tak źle. Gorzej mają ludzie starsi, niedołężni. Ale, jeśli ktoś żyje w ten sposób od urodzenia, to nie wydaje mu się to taką udręką, jak na przykład mieszkańcom miasta. Jest jeden plus – nie mając łazienki nie zużywamy tyle wody.

W czołówce niechlubnego rankingu

Województwo lubelskie ma najniższy w Polsce wskaźnik skanalizowania. To zaledwie 53 procent. Ale wskaźnik ten w powiecie chełmskim jest o połowę niższy. Wynosi 27, 1 proc. i jest jednym z najniższych w województwie lubelskim. Według danych z 2018 r. przekazanych przez Urząd Marszałkowski w Lublinie gorzej pod tym względem jest w powiecie lubelskim – 22,8 proc., a także zamojskim – 16,9 proc.

Dla porównania wskaźnik skanalizowania w powiecie krasnostawskim wynosi 35 proc. a we włodawskim – 54,9 proc. Rzecz jasna, w miastach jest pod tym względem o niebo lepiej – wskaźnik dla Chełma wynosi 93,3 proc. Z kolei łączny wskaźnik zwodociągowania i skanalizowania dla powiatu chełmskiego to 79,6 proc.

Szansa dla tych, co w ogonie

Aby podnieść te niechlubne rankingi i podźwignąć gospodarkę wodno-ściekową Zarząd Województwa Lubelskiego w marcu br. ogłosi nabór wniosków o dotacje na inwestycje z tym związane. Na wnioskodawców czeka do rozdysponowania pula ponad 80 mln zł. O dofinansowania z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 będą mogły się ubiegać samorządy oraz jednostki im podległe. Wsparcie skierowane jest do gmin wiejskich i miast poniżej 5 tysięcy mieszkańców. Projekty w ramach konkursu mogą być realizowane tylko w miejscowościach poza aglomeracjami zdefiniowanymi w Krajowym Programie Oczyszczania Ścieków Komunalnych.

Dotacje będzie można otrzymać na budowę, przebudowę, modernizację lub wyposażenie obiektów budowlanych służących do zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków oraz na zakup i montaż urządzeń kanalizacyjnych i wodociągowych. Punktacja wniosków w konkursie będzie premiowała gminy z mniejszymi dochodami na jednego mieszkańca. Brana pod uwagę będzie również m.in. liczba ludności korzystającej z sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, wskaźnik zwodociągowania gminy czy gęstość zaludnienia gminy.

– Na ten nabór czekało wiele samorządów oraz spółek, w których udziały mają wyłącznie jednostki samorządu terytorialnego, bowiem tylko one będą mogły ubiegać się o dofinansowanie w tym konkursie – informują w Urzędzie Marszałkowskim w Lublinie. – Spodziewamy się dużego zainteresowania ze strony gmin. Poziom skanalizowania wsi jest nadal bardzo niski, stąd tak ważne są inwestycje, które przyczynią się do redukcji ścieków. Niedostateczne wyposażenie w infrastrukturę wodno-ściekową hamuje rozwój przedsiębiorczości oraz wpływa negatywnie na poziom życia mieszkańców terenów wiejskich.

Problemem pieniądze na wkład własny

Z danych urzędu marszałkowskiego wynika, że najniższe wskaźniki skanalizowania w powiecie chełmskim mają gminy Leśniowice – 5,2 proc. i Białopole – 5,5 proc. Urzędnicy z gminy Leśniowice zdają sobie sprawę, że mają najkrótszą sieć kanalizacyjną w powiecie chełmskim – 1,9 km. Mieszkańcy gminy Leśniowice zaopatrzeni są w szamba, które regularnie należy opróżniać. Część z nich dysponuje też przydomowymi oczyszczalniami ścieków. Urzędnicy z gminy Leśniowice widzą potrzebę modernizacji miejscowej oczyszczalni ścieków. Podłączonych jest do niej około dwudziestu okolicznych budynków, w tym urząd gminy, szkoła, bank w Leśniowicach. Do oczyszczalni od jakiegoś czasu nie są przyjmowane ścieki z zewnątrz. Technicznie nie ma takiej możliwości. Choć dotacja na remont leśniowskiej oczyszczalni przydałaby się, to gmina obecnie nie ma możliwości, aby się o nią starać.

– Niestety, nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć w tegorocznym budżecie pieniędzy na ten cel, bo zaplanowaliśmy inne inwestycje. Szans na dotacje na oczyszczalnię będziemy szukać w przyszłości – mówi Joanna Jabłońska, wójt gminy Leśniowice. (mo)