Z Wirkowic do pożaru w… Wirkowicach nie dojechali

– Ja tego nie rozumiem. Dlaczego jest tak, że gdy do pożaru doszło w Wirkowicach, to przyjechali wszyscy strażacy tylko nie ci z Wirkowic? – zastanawia się mieszkanka tej miejscowości. W gminie Izbica nie widzą w tym nic dziwnego.

W środę, 9 sierpnia, tuż po godz. 4.00 w Wirkowicach zapalił się kompleks złożony z trzech garaży. Na miejscu szybko pojawili się strażacy z PSP Krasnystaw oraz OSP KSRG Izbica, OSP Tarnogóra i OSP KSRG Ostrzyca. – Nasze działania polegały nie tylko na walce z ogniem, jaki pojawił się w tych garażach, ale i na obronie zagrożonych pożarem dwóch budynków gospodarczych – opowiadał nam wówczas Kamil Bereza, rzecznik prasowy krasnostawskiej straży pożarnej. Niestety, mimo wysiłków aż 24 strażaków, garaży nie udało się uratować. Wraz z nimi spłonęły m.in. dwa Volkswageny Passaty (kombi i sedan), skuter, przyczepka, rowery, pralka i kosy spalinowe. Z jednego z budynków uratowano za to ciągnik. – Straty wstępnie oszacowano na ok. 100 tys. zł, a wartość uratowanego mienia na 60 tys. zł. Przyczyną pożaru było najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej – informował Bereza. Tydzień temu do sprawy dość niespodziewanie wróciła jedna z mieszkanek Wirkowic. – Miałam o tym prasy nie informować, ale tłumaczenia strażaków były dziwne, więc postanowiłam przerwać milczenie – rozpoczęła kobieta. Czytelniczka zwróciła naszą uwagę na fakt, że w opisanym pożarze z ogniem walczyli strażacy Krasnegostawu, Izbicy, Tarnogóry i Ostrzycy, a zabrakło tych, którzy mieli najbliżej, czyli druhów z OSP w Wirkowicach. – A przecież oni z tymi spalonymi budynkami prawie sąsiadują! Powinni się pojawić na miejscu w ciągu kilku minut, może wówczas udałoby się ogień szybciej opanować i uratować więcej mienia – spekuluje. Kobieta powiedziała nam, że dopytywała druhów z Wirkowic o przyczynę „absencji” i usłyszała w odpowiedzi, że ich wóz „jest uszkodzony”. – Tymczasem przyjechali nim na dożynki, brali też udział w pogrzebie jednego z mieszkańców naszej gminy – dowiadujemy się. O komentarz w sprawie poprosiliśmy Urząd Gminy Izbica. Jeden z urzędników, Grzegorz Jasiński, odpisał nam, że „jest powszechnie wiadomym, że dyspozycje udziału poszczególnych jednostek OSP w działaniach ratowniczych z naszej gminy wydaje Stanowisko Kierowania Państwowej Straży Pożarnej w Krasnymstawie. W tym przypadku dyżurny Stanowiska Kierowania nie zadysponował do działania jednostki OSP Wirkowice”. Wątku z uszkodzonym wozem Jasiński nie skomentował. (kg)

Komentarze