14-latek rzucił się pod pociąg

Mobbing w szkole, zawód miłosny, problemy w domu? Z jakimi problemami zmagał się chłopak, który we wtorek rano zginął pod kołami lokomotywy na stacji Chełm. Czarna passa trwa. To już kolejny uczeń szkoły podstawowej, który popełnił samobójstwo w tak drastyczny sposób.

We wtorek (13 listopada) o godz. 5:35 dyżurny ruchu stacji Chełm powiadomił posterunek Straży Ochrony Kolei, że minutę wcześniej, w torze nr 1, przy peronie drugim pociąg towarowy relacji Jaszczów – Chełm Wschodni prowadzony lokomotywą spalinową potrącił ze skutkiem śmiertelnym młodego człowieka. Na miejsce natychmiast skierowano patrol SOK do zabezpieczenia terenu. Po kilkunastu minutach na peronie byli już strażacy, a zaraz po nich patrol policji, pogotowie ratunkowe i prokurator.

W pozostawionym na ławce peronowej plecaku funkcjonariusze znaleźli legitymację szkolną. Okazało się, że młodym człowiekiem, który zginął pod kołami lokomotywy, był 14-letni uczeń chełmskiej podstawówki. Maszynista opowiedział, że widział, jak chłopak wychodzi zza wiaty przystanku, zeskakuje nagle z peronu i kładzie się na torach tuż przed nadjeżdżającym pociągiem. Bezradny maszynista, choć nie jechał z zawrotnym tempem, próbował hamować, dawał sygnały dźwiękowe, mając nadzieję, że chłopak opamięta się i ucieknie.

Nadaremnie. Szyja dziecka utkwiła w zabezpieczeniach kół. Nim skład się zatrzymał, przeciągnął ciało nastolatka po torach. Chłopak zginął na miejscu. Po wstępnych oględzinach przez prokuratora, strażacy uwolnili jego zwłoki. Maszynista był jedynym znanym świadkiem tej tragedii, a monitoring dworca nie obejmuje tego miejsca. Nie wiadomo, jak długo chłopak siedział na peronie i przygotowywał się na śmierć ani też czy od początku był sam.

Pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Chełmie policja prowadzi czynności w sprawie śmierci dziecka (sprawą zajęła się też specjalnie powołana komisja PKP). Choć oficjalnie zawiadomienie o zaginięciu nie wpłynęło do komendy, wiadomo, że chłopiec zniknął z domu dzień wcześniej.

To przerażające, że współcześni uczniowie, borykający się z problemami okresu dojrzewania, coraz częściej decydują się na ten ostateczny krok. W dodatku w tak drastyczny sposób.

Zimą tego roku miastem wstrząsnęła wiadomość o śmierci innego nastolatka z Chełma. 19 stycznia, około godz. 19:50 w Rudce (gmina Chełm), na przejeździe kolejowym, zginął 13-letni uczeń jednej z chełmskich szkół. Powołani do zbadania sprawy śledczy od początku wykluczyli wersję o tragicznym wypadku, a wyniki sekcji zwłok jedynie potwierdziły ich tezę.

Było dokładnie tak, jak zeznał na miejscu maszynista pociągu – mimo że było ciemno, a wszystko działo się w zawrotnym tempie, widział, jak chłopiec wchodzi w ostatniej chwili na tory, tuż przed nadjeżdżającym od strony Chełma pociągiem, staje twarzą w jego stronę, po czym odwraca się, ale nie ucieka. Maszynista nie był w stanie wyhamować. (pc)