Z jednym brązowym medalem wracają z Warszawy z prestiżowych międzynarodowych zawodów Poland Open 2025 w zapasach kobiet oraz 68. Memoriału Władysława Pytlasińskiego w zapasach klasycznych mężczyzn reprezentanci Cementu Gryfa Chełm. Wywalczyła go Alicja Nowosad w kategorii 62 kg. Na drodze do kolejnych krążków naszym zawodnikom stanęły kontuzje.
Medal Alicji nie przyszedł łatwo. Chełmianka była blisko pokonania aktualnej mistrzyni Europy Iryny Bondar, a w kolejnych walkach nie pozostawiła złudzeń swoim rywalkom. Zwycięstwa nad Amerykanką Errthum, Kazaszką Dubel i efektowny triumf 13:6 w walce o brąz z Alanią Boyd pokazały nie tylko sportową klasę, ale też psychologiczną dojrzałość zawodniczki, która mimo młodego wieku ma już na koncie sukcesy na arenie międzynarodowej. To wszystko możliwe jest dzięki wsparciu strategicznego sponsora klubu, firmy Bogdanka SA oraz partnerowi – PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa.
Na drodze do medalu Olgi Padoshyk stanęła kontuzja. Reprezentantka Cementu przykuła uwagę widowiskową walką z Norweżką Hoeie, medalistką MŚ i ME. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Polki 15:14 i został uznany za jedno z najbardziej ekscytujących starć turnieju. Niestety, w kolejnym występie uraz więzadła bocznego uniemożliwił Oldze kontynuację rywalizacji.
Dramaturgii nie brakowało także w występach Danieli Tkachuk. Po pechowej kontuzji łękotki i porażce w pierwszym starciu zdołała jeszcze wejść na matę i pokonać reprezentantkę Kazachstanu przez położenie na łopatki. Ostatecznie musiała wycofać się z zawodów, ale pokazała serce do walki.
Najmłodsza z kadry, Marta Gajowniczek, rocznik 2006, zanotowała trzy porażki, jednak wartością jej startu było bezcenne doświadczenie w seniorskiej rywalizacji.
Wcześniej na matach Poland Open pojawiła się Anastasiia Lebedieva, która rozpoczęła od pewnego zwycięstwa nad Laurą Stanelyte z Litwy. W drugim starciu trafiła na brązową medalistkę ME U23 Nataliię Klivchutską. Mimo ambitnej postawy pojedynek zakończył się porażką i kontuzją pleców, która wykluczyła Polkę z dalszych walk. Dziewiąte miejsce na koniec nie oddaje w pełni potencjału Lebedievej, która przy pełni zdrowia mogłaby powalczyć o znacznie więcej.
Z kolei mężczyźni rywalizowali w jak zwykle niezwykle silnie obsadzonym Memoriale Władysława Pytlasińskiego. Reprezentanci Cementu Gryfa pokazali się z dobrej strony, ale tym razem niestety medalu nie zdobyli. W kategorii 87 kg walczył Szymon Szymonowicz, który rozpoczął turniej od zwycięstwa nad Gruzinem Achiko Bolkvadzem. Później zmierzył się z Damianem Von Euwem i Vigenem Nazaryanem, medalistami europejskich imprez. Ostatecznie zajął 11. miejsce, ale pokazał, że potrafi podjąć rękawicę w starciu z silnymi rywalami.
Igor Shepetun w wadze 97 kg również toczył boje z klasowymi przeciwnikami. Po wygranej nad Szwedem Kaellmannem przegrał z Niemcem Sammetem i Kazachem Yerlanovem, późniejszym medalistą zawodów kończąc rywalizację na 10 miejscu.
Zawodnicy i zawodniczki Cementu Gryf Chełm po raz kolejny udowodnili, że należą do krajowej czołówki, a i w międzynarodowym świecie zapasów nie są statystami. Życzymy kolejnych udanych występów i medali. Rd, źródło i fot. Cement Gryf Chełm









